banner 2018

WYGRANA W BARCICACH W DOLICZONYM CZASIE GRY

Glinik Gorlice w ramach 14 kolejki w dniu 31 października rozegrał mecz w Barcicach z miejscowym zespołem Barciczanka Barcice. Drużyna gospodarzy zajmowała przed tym spotkaniem 19 miejsce i miała zdobytych tylko 6 punktów w tabeli. Przeciwnik z dołu tabeli sprawił naszej drużynie sporo trudności i dopiero końcowe minuty spotkania zadecydowały o wyniku tego meczu. Zespół Glinika przeważał na boisku, lecz na pierwszą bramkę musiał czekać do 69 minuty, gdzie po bramce z rzutu karnego Konrad Grela pokonał bramkarza Barcić. Od 74 minuty nasz zespół musiał rozgrywać spotkanie w dziesięciu. W konsekwencji  drugiej żółtej kartki boisko w 74 minucie opuścił Dawid Drąg. Sytuacje wykorzystali gospodarze i w 86 minucie doprowadzili do remisu. Kolejny raz nasza drużyna traci bramkę w końcowych minutach gry i wydawało się, że tylko jeden punkt wróci do Gorlic. Na szczęście udało się doprowadzić do podwyższenia wyniku. W doliczonym czasie gry, a dokładnie w 93 minucie zwycięską bramkę strzelił Piotr Martuszewski. Po nerwowej końcówce meczu Glinik Gorlice wygrywa 1:2.

 

BARCICZANKA BARCICE - GKS GLINIK GORLICE

1:2

(0:0)

 

69' - Konrad Grela (karny)

86' - Marek Maślejak

90+3 - Piotr Martuszewski

 

Sędziowie:

 Mariusz Kuś, Mariusz Giża, Sylwia Wiatr

Widzów: bez publiczności

Kartki:

54 '  Dawid Drag, 74' Dawid Drag, 65' Konrad Grela,(Glinik)

58'  Marek Maślejak, 68' Bartosz Dudek, 78' Nikodem Gniecki, 90+3' Kacper Rejentowicz (Barciczanka)

74' Dawid Drag  (2x żółta)


GKS GLINIK GORLICE 

GKSGlinik normal

 

Dawid Kubik - Tomasz Mituś, Dawid Drąg, Kacper Kukla, Konrad Grela, Piotr Gogola, Krzysztof Dąbrowski, Łukasz Krzysztoń, Daniel Ogrodnik, Daniel Kmak, Krzysztof Tarasek

Rezerwa:

 Przemysław Harwat, Piotr Martuszewski, Kacper Kicwak, Przemysław Rąpała, Kacper Szura, Santiago Casallas, Maciej Setlik


BARCICZANKA BARCICE

 BARCICZANKA mini

Kacper Rejentowicz, Nikodem Gniecki, Mateusz Jurczak, Bartosz Dudek, Oliwier Bogusławski, Tymoteusz Wiewióra, Marek Maślejak, Michał Zawiślan, Jakub Miechurski, Marcin Marczyk, Dawid Kantor

Rezerwa:

Krzysztof Kowalik, Wacław Marczyk, Ismalia Balogun, Jakub Gromala, Tomasz Tokarczyk, Jakub Krężel, Karol Żabecki

 


Układ w tabeli obu drużyn oraz słabsza dyspozycyjność w tej rundzie gospodarzy stawiała Glinik w tym spotkaniu w roli faworyta.W tym dniu pod nieobecność trenera Tomasza Wacka, rolę trenera Glinika przejął Rafał Wisłocki. Nasz zespół już w 3 minucie spotkania wypracował sobie ciekawą sytuację gdzie celny strzał oddał Krzysztof Tarasek. Jednak nie był on na tyle mocny, aby zagrozić bramce Barcic. W odpowiedzi kontratakiem popisali się zawodnicy Barciczanki, gdzie Wiewióra Tymoteusz dośrodkowuje piłkę ze skrzydła, która trafia do Marka Maślejaka, a ten oddaje celny strzał lecz dobrze ustawiony bramkarz Dawid Kubik pewnie broni.

W kolejnej akcji w 5 minucie spotkania Konrad Grela oddaje silny strzał w kierunku bramki gospodarzy, bramkarz jedynie wybija piłkę, ta trafia do Krzysztofa Tarasek. Zawodnik Glinika jest dobrze pilnowany przez obrońcę który oddala zagrożenie. W dalszej części meczu oba zespoły grają niedokładnie, a akcje nie są finalizowane strzałem.

Dopiero w 20 minucie na strzał decyduje się Konrad Grela, który z wielkim trudem wybroniony został przez Rejtanowicza. Piłka powędrowała nad poprzeczkę.

W 34 minucie akcja dwóch zawodników biało-niebieskich - Konrada Greli i Piotra Gogoli, podają miedzy sobą piłkę kierując się w pole karne przeciwnika. Ostatecznie Piotr postanawia oddać strzał, jest jednak skutecznie otoczony przez obrońców, którzy blokują ten strzał.

Na przerwę oba zespoły schodzą z wynikiem bezbramkowym 0:0.

Początek drugiej połowy to przewaga Glinika. W 50 i 52 minucie dobre okazje miał Konrad Grela. Oba strzały jednak nie przyniosły zmiany rezultatu. Oba uderzenia minimalnie obok bramki gospodarzy. W 59 minucie groźną akcję przeprowadzili zawodnicy Barcic. Doskonałą piłkę ze środka pola otrzymuje Tymoteusz Wiewióra, który jest osamotniony w ataku, kieruje się w kierunku bramki Glinika i oddaje strzał. Dawid Kubik wychodzi zwycięsko z tego pojedynku. 

W 68 minucie dochodzi do zagrania ręką w własnym polu karnym przez zawodnika Barcić. Ta sytuacja okiem sędziego zasługuje na rzut karny dla naszego zespołu. Tak też się stało.  Do "jedenastki" podchodzi Konrad Grela, który mocnym uderzeniem pokonuje bramkarza Barciczanki. Od 69 minuty prowadzimy 0:1.

W 74 minucie Dawid Drąg fauluje zawodnika gospodarzy w wyniku czego otrzymuje w konsekwencji drugą żółta kartkę. Sędzia nakazuje opuścić boisko naszemu kapitanowi. Ostatni kwadrans meczu zmuszeni jesteśmy rozgrywać w 10 zawodników.  

Sytuacja taka zmusza nasz zespół do wzmocnienia obrony i oddalenia gry od własnego pola karnego. W tym samym czasie trener Wisłocki dokonuje zmiany w szeregach obrony. Za Krzysztofa Taraska wchodzi późniejszy strzelec zwycięskiej bramki - Piotr Martuszewski. Jednak za nim to nastąpiło w 87 minucie spotkania zespół z Barcic strzela wyrównującego gola. Na strzał zdecydował się Marek Maślejak, mocny strzał odbija się od poprzeczki i wpada do bramki. Czarny scenariusz końcowych minut spotkania po raz kolejny zaczął się spełniać. Wcześniejsze niewykorzystane sytuacje naszej drużyny zemściły się.

Pomimo straty bramki nasz zespół grający w osłabieniu nie rezygnował z wyniku i szukał zwycięskiego gola. W 88 minucie Glinik odpowiada dobrą akcją, Krzysztof Dąbrowski oddaje dobry strzał, jednak bramkarz instynktownie broni i oddala zagrożenie. Była to doskonała okazja do zmiany wyniku spotkania. W pierwszej minucie doliczonego czasu Konrad Grela otrzymuje podanie od Dąbrowskiego. Sam na sam z bramkarzem oddaje obok niego strzał - wydawać by się mogło, że piłka zmierza do bramki. Niestety trafia w słupek.

Ostatnia akcja meczu na zegarze 4 minuta doliczonego czasu. Wprowadzony kwadrans wcześniej Piotr Martuszewski po celnym podaniu mija bramkarza i do pustej bramki strzela zwycięskiego gola. Spotkanie kończy się zwycięstwem 1:2 dla biało-niebieskich. 

Po raz kolejny zespół w końcowych minutach spotkania dostarczył kibicom nerwowych chwil. Na szczęście trzy punkty jadą do Gorlic. Mecz z duża ilością niewykorzystanych sytuacji za pewno miał udział w dramatycznej końcówce. Gdyby zespół wykorzystał choćby połowę to końcówka spotkania byłaby zupełnie inna.

Kolejny mecz naszego zespołu rozegrany zostanie 7 listopada na własnym stadionie. Przeciwnikiem będzie Bocheński Klub Sportowy. Początek spotkania o 12:00. 

  

- SPRAWOZDANIE SĘDZIEGO -

 


GALERIA (37)