banner 2018

PEWNE ZWYCIĘSTWO Z BOCHEŃSKIM NA WŁASNYM STADIONIE

Po ostatnich wyjazdowych i zwycięskich meczach Glinika Gorlice, przyszedł czas na rozegranie spotkania przed własną publicznością. Mecz rozgrywany w ramach 7 kolejki IV ligi małopolskiej był dopiero drugim spotkaniem w tej rundzie na własnym stadionie przy Sienkiewicza. Sympatycy i kibice naszego klubu w niedzielne popołudnie licznie przybyli na to spotkanie. Tym bardziej, że przeciwnikiem naszego zespołu był dotychczasowy vice lider tabeli zespół Bocheński KS. Drużyna przyjezdnych niewątpliwie była jedną z silniejszych drużyn z jakimi do tej pory musiał zmierzyć się nasz zespół, a pozycja w tabeli Bocheńskiego wskazywała, że nie będzie to łatwy mecz. Nasza drużyna rozpędzona po zwycięskich meczach w Rytrze i Barcicach, pokazała, że cały zespół zaczął dobrze funkcjonować i pokazał to i w tym spotkaniu. Po pierwszej połowie na pewno nikt nie spodziewał się takiego wyniku. Druga połowa zgoła odmienna od pierwszych 45 minut. Po przerwie padło, aż pięć goli z czego co najważniejsze 4 dla Glinika. Bramki dla naszego zespołu zdobyli: dwie Santiago Casallas, Daniel Kmak i Krzysztof Tarasek. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:1. Bramkę dla gości zdobył Mirosław Tabor.

 

GKS GLINIK GORLICE - BOCHEŃSKI KS

4:1

(0:0)

50' - Santiago Casallas

67' - Daniel Kmak (karny)

72' - Mirosław Tabor

86' - Krzysztof Tarasek

90'+2 - Santiago Casallas


Widzów: 400

Sędziowie: Sebastian Wiśniowski, Łukasz Giemza, Bołoz Daniel

Kartki:

82' - N. Myrda,   90'+3 K. Tarasek (GLINIK)

34' - D. Juszczyk 67' ,Mateusz Kasprzyk (BOCHEŃSKI)

 


GKS GLINIK GORLICE

GKSGlinik normal

 

Różalski Mariusz, Santiago Casallas, Guilherme Da Silva, Drąg Dawid, Gogola Piotr, Jose da Rosa Hernani, Kmak Daniel, Kowalczyk Sebastian, Susz Kacper, Tarasek Krzysztof , Krzysztoń Łukasz
 
Rezerwa
 
Gomulak Ignacy, Konchuk Pavlo, Kubik Dawid, Martuszewski Dominik, Martuszewski Piotr, Myrda Norbert, Szary Marcin

BOCHEŃSKI KS
 
 BOCHESKIKS mini
 

Grabowski Bartłomiej, Świętek Ernest, Bukowiec Daniel, Chlebek Bartłomiej, Juszczak Dominik, Kasprzyk Mateusz, Kura Patryk, Arkhipau Andrei, Kurnyta Bartłomiej

 

Rezerwa

 

Matras Paweł, Ulas Jarosław, Korta Filip, Musiał Kacper, Nagrodzki Wiktor, Palej Marcin, Rachwalski Tomasz, Szydłowski Damian, Tabor Mirosław

 


santi1.jpg

 

Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów. Widać było, że goście jak i nasz zespół będą chciały zdobyć szybko bramkę. W 15 minucie w zamieszaniu przed polem karnym mocno uderzył Guilherme, lecz piłka minimalnie obok słupka. W 17 minucie w narożniku pola karnego Krzysztof Tarasek przerzuca piłkę nad obrońcą i silnym uderzeniem kieruje piłkę w dalszy słupek bramki. Niestety minimalnie niecelnie.

W 19 minucie goście wyprowadzają szybki kontratak. Z piłką na bramkę popędził Patryk Kura, który wbiegł w pole karne i z lewej nogi strzelił obok Mariusza Różalskiego. Wydawało się że piłka zmierza już po ziemi do bramki. Na nasze szczęście odbija się od słupka i wychodzi w pole. 

W 33 minucie spotkania kolejną groźna sytuację przeprowadza zespół z Bochni. Z wysokości pola karnego dośrodkowuje Jarosław Ulas, piłka przelatuje nad polem karnym i trafia pod nogi zawodnika Bochni, który był asekurowany przez Dawida Drąga co zapobiegło groźnej sytuacji na zdobycie gola. 

Przed końcem pierwszej połowy w 38 minucie Glinik przeprowadził ciekawą akcje. Zapoczątkował ją Dawid Drąg, podając do Taraska, a ten wycofał na 22 metr do Piotra Gogol, który mocno strzelił w kierunku bramki, gdzie dobrą interwencja popisał się Bartłomiej Grabowski. Pierwsza połowa kończy się bezbramkowym rezultatem. Na przerwę zespół Glinika wychodzi bardziej zmobilizowany. Jeszcze przed upływem czasu pojawia się na boisku. Druga część spotkania to zupełnie inna gra obu zespołów. Szczególnie bardzo dobra w wykonaniu Glinika.

Już w 51 minucie obejmujemy prowadzenie. Piłkę otrzymuje Santiago Casallas, który mija 2 obrońców i dobieg pod pole karne, szykuje się do strzału lecz w pierwszej fazie go markuje. Podprowadza lekko piłkę na lewą nogę i precyzyjnie mocnym strzałem pokonuje z 22 metrów bramkarza gości. Wspaniała bramka Kolumbijczyka daje prowadzenie w meczu. 

W kolejnej minucie Glinik miał dwie okazję na podwyższenie wyniku. Po dośrodkowaniu Piotra Gogoli z prawej strony w ostatniej chwili obrońca wybija piłkę na rzut rożny. Po tym stałym fragmencie głową strzela Tarasek, który trafia piłką w słupek. 

Kolejne minuty spotkania, to częstsze ataki na bramkę gości. W 66 minucie obrońcy Bochni próbowali złapać na spalonym naszych zawodników. Wówczas z drugiej linii wszedł w pole karne Daniel Kmak. Minął obrońce, który zmuszony został nieczystym wślizgiem sfaulować Kmaka. Sędzia bez zastanowienia pokazał "jedenastkę".Do piłki podszedł sam poszkodowany. Precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Bochni. 

Do końca spotkania zostało jeszcze sporo czasu. Bochnianie szukali gola kontaktowego. W 71 minucie jeden z zawodników gości decyduje się na potężny strzał z 30 metrów. Piłka zmierza prosto pod spojenie bramki Glinika. Jednak dobrze grający w tym spotkaniu Mariusz Różalski wyciąga się niczym struna i przenosi piłkę nad poprzeczką. W tym samym czasie przyjezdni wykonują rzut rożny, po którym tracimy jak się później okazało jedynego gola tego spotkania. Piłka zagrana na 7 metr pola karnego spada na głowę Mirosława Tybora, który kieruje ją do bramki Glinika. 

Po bramce kontaktowej drużyna z Bochni w 83 minucie miała doskonała okazję do wyrównania. Ernest Świątek wzdłuż bramki podaje precyzyjne, piłka mija obrońców i ostatecznie ląduje pod nogami Jarosława Ulasa, który bez wahania oddaje strzał a Mariusz Różalski intuicyjnie przed linią bramkową łapie piłkę. 

Po tej akcji do gry wrócili zawodnicy Glinika. W 86 minucie stojący na 16 metrze Krzysztof Tarasek otrzymuje piłkę od Dawida Drąga. Widząc wysuniętego na przedpolu bramkarza decyduje się go przelobować. Piłka wpada za kołnierz Bartłomieja Chlebka. Prowadzimy 3:1 Do końca meczu pozostało niespełna 10 minut a nasz zespół nadal atakował bramkę Bochni. W doliczonym czasie gry na wysokości pola karnego znajduje się Piotr Gogola, który dośrodkował pod nogi Krzysztofa Taraska. Po jego strzale piłka odbija się od słupka na tyle szczęśliwie że ląduje przed nogami Santiago. Kolumbijczyk z bliskiej odległości trafia do bramki. Wygrywamy 4:1. Kibice w tym dniu oglądali bardzo ciekawe spotkanie. Zawodnicy zasłużenie wywalczyli trzy punktu, i po tym meczu awansowali na 3 miejsce w tabeli. Przed biało-niebieskimi w nastepnym meczu będzie zapewne najmocniejszy przeciwnik, ktory nie zaznał jeszcze porażki - rezerwy pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz. Znając rangę tego spotkania zapowiada sie ciekawy mecz. 

 

DDawiec.jpg "Po to pracujemy żeby przezywać takie chwile. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, nastroje są świetne, a   zespołów łapie coraz większa pewność siebie oraz zaufanie do własnych umiejętności i możliwości. Przed   nami   ciężki wyjazd do Sandecji, wiadomo ze oni są faworytem, ale to jest piłka nożna, statystyki nie grają   tylko  ludzie,   tacy sami jak my. Mamy tydzień by się przygotować do meczu i chcemy ten czas wykorzystać   maksymalnie, by  realnie powalczyć o zwycięstwo" 

 


 GALERIA(96)