banner 2018

PIŁKARZE POKAZALI CHARAKTER - KAPITALNA POGOŃ GLINIKA

Podopieczni trenera Daniela Dawca w dniu 29 maja rozegrali zaległy mecz 26 kolejki IV ligi małopolskiej z zespołem GKS Drwinia. W związku ze złym stanem boiska w Drwini mecz rozegrany został na neutralnym boisku zaproponowanym przez gości. Rywalizujące ze sobą bezpośrednio w tabeli zespoły spotkały się na stadionie Polana Żabno.

 

Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz. Drwinia mająca 2 punkty straty nad naszym zespołem chciała zrewanżować się za porażkę w rundzie jesiennej i awansować o pozycję wyżej. Z kolei Glinik, chciał powiększyć przewagę punktową nie tylko nad Drwinią, ale zdobyć punkty pozwalające umacniać się w tabeli i wydostać się z okolic z miejsc spadkowych.

Nielicznie przybyli kibice na ten mecz nie przypuszczali, że będą oglądać tak emocjonujące i obfitujące w bramki widowisko z niesamowitym zwrotem akcji.


GKS DRWINIA - GKS GLINIK GORLICE

3:4

(3:1)

 

12' - ROMAN STEPANKOV

23' - MICHAŁ BAJDA

41' -GUILHERME DA SILVA

45+' - MATEUSZ KROKOSZ

48' - ŁUKASZ KRZYSZTOŃ

51'- KACPER KUKLA

63' - GUILHERME DA SILVA

Widzów: 50 

Sedziowie:

Kartki:

17'G. Mus, 34' M.Bajda, 86' B. Kudelski

36' Guilherme, 43' J.Dziedzic, 48' D. Martuszewski, 74, K. Kukla, 82' P. Skrzypniak


GKS GLINIK GORICE

GKSGlinik normal

Mariusz Różalski, Ignacy Gomulak, Mateusz Dyląg, Łukasz Krzysztoń, Dawid Drąg, Santiago Cassalas, Guilherme Da Silva, Kacper Kukla, Dominik Martuszewski, Patryk Skrzypniak, Jakub Dziedzic

Rezerwa:

Krzysztof Mituś, Tomasz Mituś, Jakub Białas, Maciej Setlik, Bartłomiej Olszanecki, Marcin Szary, Piotr Brach


GKS DRWINIA

 DRWINIA mini

 

Cieśla Mateusz, Bajda Michał, Berliński Jakub, Bochenek Damian, Kaczmarczyk Mateusz, Krasovskyi Kiril, Krokosz Mateusz, Kudelski Bartłomiej, Mus Grzegorz, Palonek Sebastian, Stepankov Roman,

Ćmak Patryk, Gumuła Błażej, Król Mateusz, Motłoch Mateusz, Osika Patryk, Pacura Wojciech


 panodrwinia2019.jpg

Od pierwszego gwizdka sędziego oba zespoły od razu przystąpiły do otwartej gry a pierwsza szybko strzelona bramka decydowała by o losach spotkania. W pierwszych minutach nasz zespół miał okazję do zdobycia bramki. W dobrej sytuacji w 13 minucie znalazł się Jakub Dziedzic, którego strzał obronił Cieśla.

W 12 minucie pada pierwsza bramka dla Drwini. Piłka dośrodkowana za linie obrony trafia przed pole karne. Brak komunikacji obrońcy i bramkarza sprawia, że piłka trafia pod nogi Stepankova, który lobem pokonuje Różalskiego.

Po 20 minutach spotkania Glinik zaczyna mieć przewagę w meczu. Niestety w 24 minucie w kontrataku lewym skrzydłem uciekł obrońcą Grzegorz Mus, który dośrodkował piłkę na 5 metr pola karnego wprost w nogi Michała Bajdy. W 28 minucie po próbie „złapania” na spalonym, sam na sam z naszym bramkarzem wychodzi Stepankov. Na nasz szczęście nie pada kolejny gol. Doskonale zachował się Różalski, który wygarnął piłkę spod nóg napastnika Drwini.

Kolejne minuty meczu to zwiększone ataki Glinika na bramkę gospodarzy. W 31 minucie ponownie doskonałą okazję zmarnował Jakub Dziedzic. W polu karnym przed nim był tylko bramkarz, lecz po strzale piłka minimalnie potoczyła się obok słupka.

W 41 minucie sędzia dyktuje rzut wolny dla Glinika. Odległość od bramki to około 30 metrów. Mimo sporej odległości na strzał decyduje się Guilherme Da Silva. Piłka nad głowami obrońców trafia w narożnik bramki i wpada do siatki. Bramka kontaktowa przepięknej urody daje nadzieje naszym zawodnikom na nawiązanie walki i doprowadzenie do remisu w kolejnych minutach.

W ostatniej minucie spotkania przed polem karnym faulowany zostaje zawodnik Drwnii. Z tego fragmentu pada trzecia bramka dla Drwini. Po trafieniu w mur piłka trafia pod nogi napastnika Drwini, który strzela w kierunku bramki Glinika. Dobrze broni Różalski, lecz dobitka Mateusza Krokosza trafia do bramki.

Na przerwę Glinik schodzi z wynikiem 3:1 dla Drwini. Z przebiegu dalszej części spotkania bramka do szatni nie pogrążyła i nie podcięła skrzydeł naszej drużynie.

Glinik na drugą połowę spotkania wyszedł kilka minut przed czasem i oczekiwał na przeciwnika. Widać było, że mocna reprymenda w szatni trenera zmotywowała do walki nasz zespół. Zaraz po gwizdku sędziego ruszyli do walki.

W 46 minucie ładnym strzałem z woleja popisał się Guilherme, lecz bramkarz nogami wybija na rzut rożny.

W 48 minucie rzut różny dla Glinika. Dośrodkowanie Kacpra Kukli trafia na głowę Łukasza Krzysztonia, który nie daje szans Mateuszowi Cieśli. Wynik 3:2.

Zawodnicy Glinika wiedząc, że jest jeszcze sporo czasu aby doprowadzić do remisu nadal atakują bramkę Drwini. W 51 minucie na rajd z piłką decyduje się Patryk Skrzypniak, który ogrywając obrońców dośrodkowuję piłkę wzdłuż bramki. Tam stojący Kacper Kulka trąca piłkę, która wpada do siatki. W przeciągu trzech minut strzelamy dwie bramki i doprowadzamy do remisu.

Nasz zespół uwierzył, że jest w stanie wygrać to spotkanie i nadal atakował. Walczył o każdy metr boiska. Zespół z Drwini także miał aspiracje na zdobycie gola. Akcje skrzydłami były niekiedy na tyle groźne, że zmuszały naszego Bramkarza do częstych interwencji z których wychodził obronną ręką. Przeciwnik z biegiem czasu zaczął tracić siły i narażał się na kontrataki, co było wodą na młyn dla naszego zespołu.

W 63 minucie w jednym z kontrataków znajdujący się na wysokości pola karnego Kacper Kukla dokładnym podaniem znajduję Guilherme, który precyzyjnym strzałem po ziemi pokonuje bramkarza. W tym momencie to nasz zespół wychodzi na prowadzenie. Do końca spotkania pozostało niespełna 30 minut. Ten czas to nerwowe oczekiwanie, aby nie stracić bramki i umiejętne oddalać grę od własnego pola karnego. W tym czasie nasz zespół chciał jeszcze podwyższyć wynik i miał do tego dwie znakomite okazje.

71 minucie na połowie boiska Dziedzic dostaje prostopadłe podanie w kierunku bramki. Zbliżając się sam na sam do pola karnego oddaje strzał. Niestety zostaje wybroniony przez bramkarza z Drwini.

Oba zespoły od tego momentu zaostrzyły grę oraz przerywały akcję faulami co w konsekwencji skutkowało żółtymi kartkami. W całym meczu zawodnicy zobaczyli 8 żółtych kartoników.

W 85 minucie dokładne podanie w pole karne otrzymał Kacper Kukla. Uderzając z 10 metrów z pierwszej piłki minimalnie nad bramką. Końcowe minuty to ofiarna obrona całego zespołu.

W końcu upragniony gwizdek sędziego. Wygrywamy trudny i emocjonujący mecz. Naszemu zespołowi należą się wielkie brawa. Uwierzyli, że gra się do końca i swoją postawa przyczynili się do zdobycia bardzo ważnych punktów.

W najbliższa niedziele Glinik rozegra mecz w Zakliczynie. Mimo, że zespół zajmuje przedostatnią pozycje na pewno nie będzie należał do łatwych. Myślimy o kolejnych punktach.


 DDawiec.jpg„To był prawdziwy rollercoaster z Happy endem. 1 połowa nie ułożyła się dla nas pomyślnie. W sytuacjach   bramkowych   był co prawda remis ale już w wykorzystanych prowadziła Drwinia 3:1. Wiedzieliśmy że możemy   odwrócić losy meczu,   ale żeby to zrobić trzeba zagrać perfekcyjnie 2 połowę. Zrobiliśmy to. Jestem dumny z   chłopków, że pokazali charakter i   zasłużenie wygrali. Było to dla nas bardzo ważne zwycięstwo, które   mentalnie zbudowało zespół„

 


 GALERIA (65)