tlo 2018 big2

WYJAZDOWA PRZEGRANA Z WICELIDEREM

W ostatnim meczu wyjazdowym w sezonie jesiennym nasi piłkarze udali się do Białki Tatrzańskiej, aby tam zmierzyć się z miejscową Watrą. Zajmujący 2 pozycje w IV lidze małopolskiej zespół z Białki okazał się zbyt silnym rywalem dla gości i pokonał drużynę z Glinika 1:0.

pp.jpg

 

WATRA BIAŁKA TATRZAŃSKA - GKS GLINIK GORLICE

1:0

(1:0)

39 ' - Mirosław Kalita

 

 

Żółte kartki :

GKS GLINIK : Dawid Drąg, Tomasz Rząca, Mateusz Stepień

WATRA : Kowalczyk Rabiński, Kołboń 2, Majerczyk, Kuchta

Czerwone kartki:

WATRA: Kołboń i Mroszczak

SZĘDZIOWAŁ:

Artur Kijak - Kraków

WIDZÓW : 80

GKS GLINIK GORLICE

GKSGlinik normal

SKŁAD:

Bartłomiej Janik, Krystian Baran, Dawid Drąg, Jakub Dziedzic, Mateusz Jabłczyk, Wojciech Laskoś( 55' Mateusz Stępień), Przemysław Rąpała, Dominik Retrel ( 67' Konrad Czechowicz), Tomasz Rząca, Piotr Stępkowicz, Marcin Szary

REZERWA:

Przemysław Harwat, Robert Cionek, Konrad Czechowicz, Sebastian Czechowicz, Ignacy Gomulak, Dariusz Kurowski, Mateusz Stepień


WATRA BIAŁKA TATRZAŃSKA

 WARTA mini

SKŁAD:

Krystian Majerczyk, Grzegorz Bochniak, Mirosław Kalita, Tomasz Kołbon, Józef Kosturko, Marcin Kowalczyk, Rafał Kuchta, Paweł Łojek, Grzegorz Misiura, Andrzej Rabiański ( 82' Robert Mroszczak), Przemysław Sulir

REZERWA:

Dariusz Bujak, Maciej Lichacz, Robert Mroszczak


 

Z przebiegu spotkania nic nie wskazywało ze zespól Glinika wróci bez punktów. W pierwszej połowie mecz wyrównany żaden z zespołów nie stwarzał sobie klarownych sytuacji na zdobycie gola. Losy spotkania rozstrzygnęły się tuz przed przerwą. Nieporozumienie w liniach obronnych zakończyło się utrata bramki kiedy będący na 10 metrze trener Warty Mirosław Kalita  otrzymał podanie od przeciwnika i strzałem przy słupku pokonał bramkarza Glinika Bartłomieja Janika. Po przerwie na boisku lekka dominacja gości którzy stwarzali sobie sytuacje na boisku. Gospodarze jedynie w 51 min mieli sytuacje bramkową. Tomasz Kołboń uderza z 18 metra bramkarz Glinika staje na posterunku broniąc jego uderzenie.

W 58 min dośrodkowanie Przemysława Rąpały w pole karne zostaje wybite na rzut różny przez Rafała Kuchte.

W 61 min Piotr Stępkowicz uderza za linii pola karnego piłkę na rzut różny wybija bramkarz Watry Krystian Majerczak.

W 72 min Jakub Dziedzic nie trafia w doskonałej pozycji . W końcówce spotkania wprowadzony na boisko Konrad Czechowicz dawno nie widziany w składzie zespołu nie dostrzegł dobrze ustawionego Jakuba Dziedzica  sam oddając strzał na bramkę . Piłka po jego uderzeniu przeszła nad poprzeczką.

Widząc przewagę drużyny Glinika z którą nie mogli sobie poradzić  gospodarze w ostatnim kwadransie zaczęli grać ostro za co sędzia spotkania wręczył im 5 żółtych kartek i dwie czerwone.

Pomimo grając w osłabieniu dowieźli zwycięstwa do końcowego gwizdka sędziego.

Zawodnicy nasi mogą być zawiedzeni końcowym wynikiem, gdyż byli bliżsi odniesienia zwycięstwa stworzyliśmy sobie więcej sytuacji bramkowych.

Mieliśmy inny plan na to spotkanie jednak sami sprowokowaliśmy sobie sytuacje po której padła bramka. Gospodarze wygrali bo potrafili wykorzystać prezent jaki od nas otrzymali.   Watra jako wicelider tabeli nie pokazała nic ciekawego poza brutalnością na boisku. Tym bardziej żal straconych punktów. Przed naszą drużyna ostatni mecz w sezonie jesiennym  z zespołem z Tymbarku. Trener Robert Cionek będzie miał spory  ból głowy przed tym spotkaniem ponieważ nie będzie mógł skorzystać z kilku czołowych graczy .

Zwycięstwo na koniec bardzo jest nam potrzebne i tego będziemy oczekiwać od graczy którzy dostana zaufanie trenera podsumował występ kierownik drużyny Andrzej Cetnarowski.