BANNER gksglinik 2017c

GKS GLINIK 4:2 BOCHEŃSKI KS

Spotkanie 11 kolejki przyniosło wyczekiwane zwycięstwo Glinika przed własną publicznością. Decydujące o wyniku końcowym bramki padły już w pierwszej połowię meczu.

Maraton strzelecki rozpoczął w 18 minucie po pięknej akcji Dawid Kurek a kolejną bramkę zapisuje na swym koncie Tomasz Augustyn (40 minuta). Faul w polu karnym zespołu z Bochni w 45 minucie okazał się kluczowy na losy sobotniego spotkania. Po czerwonej kartce z boiska schodzi jeden z zawodników gości a Dawid Kurek wykonujący stały fragment gry „bramką do szatni” zamyka pewny wynik pierwszej połowy (3:0). Warto dodać iż zespół z Bochni w pierwszej połowie miał doskonałą szansę na podtrzymanie wyniku kiedy to w 32 minucie „kontrowersyjną decyzją” sędzia podyktował rzut karny, strzał wykonany przez zawodnika okazał się jednak bardzo niecelny. Druga połowa przynosi zmianę w składzie gości gdzie na boisko wychodzi sam trener drużyny z Bochni. Zespół gości poprawił swoją grę na boisku i po licznych akcjach w 66 minucie to właśnie trener Bochni Sławomir Zuber zdobywa bramkę kontaktową. Dalszy ciąg spotkania to liczne akcje po obu stronach boiska i kilka naprawdę klarownych dla samego Glinika jednak brak wykończenia akcji nie wpłynęło na zmianę wyniku. Pewny wynik z pierwszej połowy „stopniał” jeszcze w 86 minucie do jednej bramki przewagi kiedy to obrońca Marcin Motak wbija piłkę do siatki na 3:2. Na boisku robiło się nerwowo jednak osłabiony zespół gości dodatkowo zmotywowany poprzednimi bramkami i chęcią doprowadzenia do remisu na tyle się odsłonił że Tomasz Augustyn w ostatniej minucie po pięknej akcji zamyka wynik spotkania na 4:2.

Gorlicka publiczność która w tym dniu zgromadziła się na Stadionie przy Sienkiewicza nie narzekała na brak akcji, bramek czy emocji. Wielkie brawa należą się samym zawodnikom którzy pokazali na boisku walkę o każdą piłkę czego efektem były licznie zespołowe akcje i strzelone bramki. W pewnych momentach brakowało ostatniego elementu gry czyli wykończenia akcji i oddania dobrego strzału na bramkę. Jednak wierzymy w trenera Sebastiana Szurka który z całą pewnością wie jak poprawić ten element. Spragnieni kolejnych wygranych czekamy na kolejne zwycięstwa! Do przodu GKS!

GKS GLINIK GORLICE 4:2 (3:0) BOCHEŃSKI KS

Bramki spotkania: 18' Dawid Kurek 40' Tomasz Augustyn 46'+ Dawid Kurek (k) 66' Sławomir Zubel 86' Marcin Motak 90'+ Tomasz Augustyn

Liczba widzów: 150

Skład GLINIKA:

Harwat Przemysław – Rąpała Przemysław/46 Król Mateusz/,Migacz Sebastian, Kijek Sławomir, Zapała Tomasz, Gawryła Jakub/65 Gomulak Ignacy/,Kurek Dawid, Jabłczyk Mateusz/77Chorobik Wojciech/,Rząca Tomasz, Baran Krystian, Augustyn Tomasz

Relacjonuje Kierownik Drużyny - Andrzej Cetnarowski:

Gospodarze odnieśli pierwsze zwycięstwo na własnym obiekcie w obecnym sezonie. Zwycięstwo odniesione po bardzo emocjonującym spotkaniu w którym kibice zobaczyli grad goli a mogło być ich jeszcze więcej gdyby obydwie drużyny wykorzystały stworzone sobie sytuacje.

Od początku gospodarze narzucili własny styl gry już w 10 min Tomasz Augustyn w sytuacji sam na sam z bramkarzem z Bochni przegrał pojedynek strzelając mu prosto w ręce.

12 min Baran Krystian strzela z 16 m piłkę wybija bramkarz a dobitka  Jakuba Gawryły  przechodzi nad poprzeczką.  W 16 min kibice doczekali się bramki Baran Krystian dogrywa do Dawida Kurka ten strzałem z 16 m zdobywa bramkę dającą prowadzenie naszej drużynie.

Po stracie gola  młoda drużyna z Bochni rusza do ataku w 22 m Turczyn z rzutu wolnego trafia piłką w środek bramki jednak bramkarz miejscowych bez trudu łapie jego uderzenie  w 29 min ponownie bramkarz miejscowych łapie piłkę po strzale Musa z 14 m

W 24 min akcja Krystiana Barana kończy się wybiciem piłki na rzut różny przez jednego z obrońców z Bochni.

W 31 min spotkania po faulu Sebastiana Migacza w polu karnym sędzia spotkania Tomasz Pilarski dyktuje rzut karny dla gości, jednak Ruchałowski strzela na wiwat przenosząc piłkę wysoko nad poprzeczką .

W 39 min ponownie przed szansa na zdobycie gola staje Tomasz Augustyn który strzela w słupek,  odbita  piłka  ponownie trafia mu pod nogi jednak uderzenie Tomka  ponowne przechodzi obok słupka.

W 40 min gospodarze za sprawą błędu bramkarza i czujności naszego napastnika Tomasza Augustyna podwyższają wynik  Tomasz Augustyn wypuszczoną przez bramkarza piłkę z metra kieruje do siatki.

Jednak to nie koniec emocji w tej połowie w 45 min Tomasz Augustyn zostaje nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym przez Krzysztofa Mazura który otrzymuje od sędziego czerwona kartkę i mamy rzut karny.

Skutecznym egzekutorem  rzutu karnego  jest Dawid Kurek i jest pięknie 3-0 do przerwy .

Po przerwie to goście pomimo ze grają w osłabieniu dyktują warunki . Wejście na boisko grającego trenera Sławomira Zubela dodaje im energii

W 55 min Przemysław Harwat broni strzał z 20 metrów  a w 58 min kolejna sytuacja sam na sam Tomasza Augustyna zostaje zmarnowana który ponownie oddaje strzał w ręce bramkarzowi.

W 66 min Zubel zdobywa gola po minięciu obrońców i wygraniu pojedynki z bramkarzem Harwatem  z 8 m kieruje piłkę do pustej bramki

W 80 min goście atakują piłkę zmierzającą do będącego w polu karnym Kisielewskiego przechwytuje bramkarz Przemysław Harwat.

Jego występ w dzisiejszym meczu byłby bliski  ideału  gdyby nie akcja z  82 min kiedy to zbyt odważnie  wyjście z bramki zakończyło się golem Motaka Marcina  z 14 metrów.

Jeszcze w 82 min wprowadzony do gry na ostatni kwadrans Wojciech Chorobik stanął prze szansą zdobycia gola jednak będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem skopiował wcześniejszy występ swojego kolegi i przegrał z nim pojedynek trafiając piłka w bramkarza .

W 90 min koncertowa akcja Krystiana Barana który przejmuje piłkę w  środkowej strefie boiska mija zawodników z Bochni jak tyczki slalomowe znajduje się na 6 m w polu karnym i dogrywa do Tomasza Augustyna który z 2 metrów strzela gola ustalając wynik spotkania.

CIESZĄ ZDOBYTE PUNKTY , GOLE  ORAZ  CIESZY ILOŚĆ AKCJI JAKĄ STWORZYLI SOBIE ZAWODNICY W DZISIEJSZYM MECZU.  GDYBY WSZYSTKO WYKORZYSTALI  WYNIK  BYŁBY  WYZSZY,  JEDNAK POSTAWA ZESPOŁU z BOCHNI NIE ZASŁUGIWAŁA NA  ICH WYZSZĄ PORAZKĘ   

TERAZ CZEKA NAS TRUDNY MECZ NA WYJEZDZIE Z LUBANIEM KTÓRY PRZEGRAŁ OSTATNIE 2 MECZE I NA WŁASNYM BOISKU BĘDZIE GROZNY- LICZĘ JEDNAK NA ZDOBYCZ PUNKTOWA – komentował  Andrzej  Cetnarowski kierownik drużyny.