banner 2018

PRZEGRANA NA ROZPOCZĘCIE SEZONU Z LUBANIEM MANIOWY

W rozegranym meczu pierwszej kolejki IV ligi małopolskiej wschód piłkarze Glinika musieli uznać wyższość zespołu z Maniowego. Nie był to wymarzony start biało-niebieskich. Obie drużyny zagrały dobre spotkanie, ale błędy w obronie Glinika zadecydowały o przegranej. Mimo kilku niewykorzystanych i dogodnych sytuacji jakie miał Glinik spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2 (1:0).

 

LUBAŃ MANIOWY - GKS GLINIK GORLICE

4:2

(1:0)

23' - Firek Damian

64'- (samob.) Sebastian Kowalczyk

70' - Oliveira da silva filho Marcio manoel

77' Tomasz Rząca

80' Sebastian Kurowski

90+Daniel Kmak


 

 

Widzów: 200

Sedziowie: Dawid Mituś (N. Sącz)

Kartki:

9.M. Górecki, 67 M. Pluta, 80' S. Kurowski (LUBAŃ)

54' Ł. Krzysztoń, 73' Guilherme Da Silva, 86 M. Dyląg

 


GKS GLINIK GORLICE

GKSGlinik normal

 

Dawid Kubik – Piotr Martuszewski, Łukasz Krzysztoń (66 Gogola), Hernani Jose da Rosa, Guilherme da Silva , Santiago Casallas, Norbert Myrda, Sebastian Kowalczyk (80 Dyląg), Drąg, Kmak, Tarasek (70 Rząca)

Rezerwa:

Ignacy Gomulak,Piotr Gogola, Mateusz Dyląg, Tomasz Rząca, Tomasz Mituś,Mariusz Różalski,Kacper Susz


LUBAŃ MANIOWY 

 LUBAManiowy mini

Artur Świerad – Maciej Górecki, Bartłomiej Augustyn, Dawid Antolak (55 M. Firek), Damian Firek, Patryk Duda (61 Marcio), Daniel Duda, Mirosław Jandura (73 Rzymowski), Mateusz Pluta, David Sidorczuk (60 Noworolnik), Jakub Kasperczyk (65 Kurowski)

Rezerwa:

Mateusz Firek, Kurnyta Sylwester, Sebastian Kurowski, Daniel Noworolnik, Oliveira da Silva Marcio


Już w 4 minucie spotkania groźną akcję przeprowadził Glinik. Podanie Dawida Draga trafiło do Kmaka, którego strzał z trudem obronił Artur Świerad. Minute później w kontrataku gospodarze przeprowadzają groźnie akcję, Dawid Kubik dobrze interweniuje. Kolejne minuty spotkania to wyrównana gra obu zespołów. 

W 22 minucie Lubań strzela pierwszego gola ze stałego fragmentu gry. Dośrodkowana piłkę na długi słupek głową w zamieszaniu strąca Damian Firek.Piłka obok słupka wpada do bramki. Nasz zespół do końca pierwszej połowy szukał bramki wyrównującej. Częściej był przy piłce, lecz brakowało wykończenia akcji. Wynik do przerwy 1:0 dla maniowian.

Początek drugiej połowy to lekka przewaga Glinika. Częściej próbowali zagrozić bramce Lubania. W 55 minucie była znakomita okazja do strzelenia gola. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Tarasek. Mocnym strzałem lewą nogą chciał pokonać dobrze grającego w tym spotkaniu Świerda. Niestety strzał obronił bramkarz Lubania. 

Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Niespełna 10 min później z wysokości pola karnego po ziemi dośrodkowana piłkę chciał wybić z przed bramki Sebastian Kowalczyk niestety ....umieszcza ją w własnej bramce.  

W 70 minucie Glinik po własnym błędzie traci kolejną bramkę. Błąd przy wyprowadzaniu piłki przez obrońców w okolicy pola karnego wykorzystuje Marcio Oliveira da Silva, który przejmuje piłkę i wchodząc w pole karne strzela na obok słupka. Czasu do końca było co raz mniej. Glinik za wszelką cenę szukał gola, rozgrywać piłkę z dala od swojej bramki. 

Niestety w 76 minucie tracimy 4 gola. Noworolnik zagrywa dokładnie w boczny sektora do Kurowskiego. Napastnik Lubania mija bramkarza i pakuje piłkę do pustej bramki. 

Na 15 min przed końcem spotkania wynik 4:0 przesądził już o zdobyciu 3 punktów przez gospodarzy. Jednak nasz zespół nie poddał się i zdołał jeszcze zmienić rezultat spotkania. Wprowadzony w 70 minucie Tomasz Rząca po 10 minutach gry na boisku decyduje się na indywidualną akcję. Wbiega w narożnik pola karnego i strzela pięknego gola pod poprzeczkę. 

W doliczonym czasie Glinik zdobywa drugiego gola. Dwójkowa akcja Hernaniego z Kmakiem kończy się zdobyciem gola przez Daniela.

Mamy nadzieję, że w kolejnych meczach nasi zawodnicy pokażą potencjał i przywiozą punkty z Białki Tatrzańskiej. 


 

DDawiec.jpg „Mecz miał różne fazy ale patrząc całościowo walczyliśmy jak równy z równym, mając przy tym swoje momenty   do  strzelenia więcej niż 2 bramek (nie uznana prawidłowa bramka Daniela i czy nie wykorzystana sytuacja   Krzyśka). Błędy indywidualne zadecydowały że przegraliśmy. Jednak nasze cele i marzenia się nie zmieniają.     Będziemy o nie walczyć w każdym kolejnym meczu.”

 

 GALERIA (50)

 

 

 

 SPRAWOZDANIE SĘDZIEGO -PDF