tlo 2018 big2

TATO NIE PATRZ JAK GRAM - AKCJA SPOŁECZNOŚCIOWA

 

Stoją przy liniach, obserwują, wykrzykują i doradzają, a wszystko to w dobrej wierze. Niestety, efekt jest zgoła odwrotny. Rodzice wchodzący w rolę szkoleniowców na treningach młodych piłkarzy stają się plagą systemu szkolenia. Presja wywierana przez mamę, czy tatę niejednokrotnie deprymuje małych futbolistów i zamiast na ćwiczeniach skupiają się na tym, by spełnić oczekiwania rodzica. Kres temu postanowiły dać Piast Gliwice i Akademia Piłkarska "Team", które rozpoczęły kampanię "Nie patrz jak gram"

 

Nadgorliwi rodzice, często z własnymi, niespełnionymi ambicjami, nakładają na swoje dzieci presję osiągnięcia wielkiego sukcesu w piłce. Pouczają trenerów, kwestionują ich decyzje, wrzeszczą na swoje pociechy biegając jak w amoku przy linii bocznej. Zapominają jednak, że w ten sposób nie da się nikogo zarazić pasją do sportu, a kilkuletnie dziecko słysząc bez przerwy nachalne instrukcje swojego rodzica nie będzie miało ochoty pójść na kolejny trening.

Piast Gliwice wystartował z akcją społecznościową, która ma zwrócić uwagę na ten problem. Mamy nadzieję, że ten spot dotrze do (de)motywujących rodziców, bo może zmienić ich postawę tylko na lepszą.

 

 

Akcja skierowana jest do rodziców najmłodszych roczników. Wtedy następuje pierwsza selekcja i rozczarowanie z którym rodzic nie potrafi sobie poradzić. Dzieci zwykle nie maja z tym problemu. Zjawisko to jest powszechne wszędzie gdzie odbywa się szkolenie piłkarskie. Pytanie jak reagują na podobne zachowania rodziców poszczególne szkółki piłkarskie. Ulegają rodzicom czy wyprowadzają ich z błędu ? Niektóre szkółki zaczynają szkolenie od dzieci 10 letnich, aby uniknąć problemu niepokornych rodziców. MŁKS szkoli ale i wychowuje piłkarzy. W naszym klubie najmłodsze dzieci trenujące w swoim roczniku to 5 latki. Występowanie podobnych problemów rozwiązujemy w Młodzieżowym ŁKS poprzez spotkania i rozmowy z rodzicami – komentuje akcję Marcin Trojanowski prezes Młodzieżowego ŁKSu

Wygórowane ambicje rodziców, którzy w swoich dzieciach widzą kolejnych znanych piłkarzy, sportowców, tancerzy, naukowców czy aktorów stają się dla dzieci ogromnym ciężarem i spełnianiem marzeń rodziców niekoniecznie odpowiednich do osobistych preferencji fizycznych i psychicznych dziecka. Wielokrotnie takie zachowanie jest spowodowanenie spełnieniem własnych marzeń, planów.

To co w ostatnich latach dzieje się na treningach najmłodszych adeptów piłkarskiego rzemiosła należy nazwać wprost – patologią. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich rodziców, ba – nawet jest to zdecydowana mniejszość, ale wystarczy, że w grupie 20 rodziców obserwujących swojego syna, znajdzie się 2-3 oszalałych rodziców, aby rozwalić zajęcia i zniechęcić pociechę do dalszego uprawiania sportu – pisze na swojej stronie Piast Gliwice.

Dobre chęci nie zawsze idą w parze z zainteresowaniem dzieci i ich możliwościami i zdolnościami. Rodzice niejednokrotnie zamiast motywowania… demotywują swoje pociechy, działając destrukcyjnie! Dlatego polecamy ten film wszystkim rodzicom, nie tylko tym, którzy mają pasję związaną z piłką nożną.