Po dość trudnym początku sezonu zawodnikom Glinika na własnym stadionie przyszło zmierzyć się z Bocheńskim Klubem Sportowym. Rywal ze środka tabeli przed meczem miał 6 punktów przewagi nad gospodarzami z Gorlic.
GKS GLINIK GORLICE - BKS HAL-MONT BOCHNIA
2:0
(1:0)
4'- Jakub Koźma
57' - Bartosz Daszyk

Sędziowie: Mateusz Pytel, Sławomir Radwański, Eryk Chuchro

Widzów: 300

27 M. Świechowski, 34' K. Dąbrowski, 36' Jakub Janik, 62' D. Kuliga, 90+4' M. Kolbusz![]()
55' K. Klimek, 59' O. Andrushko,
GKS GLINIK GORLICE

Dawid Kubik, Łukasz Krzysztoń, Krzysztof Dąbrowski, Dawid Drąg, Damian Śliwa, Piotr Gogola, Jakub Koźma, Mateusz Świechowski, Dawid Kuliga, Bartosz Daszyk, Jakub Janik
Rezerwa:
Bartłomiej Czochór, Piotr Martuszewski, Tomasz Rząca, Sebastian Buś, Tomasz Mituś, Mateusz Kolbusz, Kacper Piotrowski
BKS HAL-MONT BOCHNIA

Hubert Makowski, Kacper Wolicki, Bartłomiej Chlebek, Olekandr Andrushko, Mariusz Łyduch, Mirosław Tabor, Artur Majcher, Dawid Grzyb, Bartosz Tokarczyk, Dawid Kasza, Kacper Klimek
Rezerwa:
Kamil Baka, Krzysztof Mazur, Marcin Ochlust, Michał Tomala, Dawid Goryczko, Hubert Skocz

Spotkanie zaplanowano na dość wczesną godzinę, bowiem pierwszy gwizdek na Stadionie im. M. Kumorkiewicza usłyszeliśmy o 11:30. To niestety zaowocowało przeciętną frekwencją. Zawodnicy mimo to otrzymali całkiem głośny doping kibiców.
Spotkanie z teoretycznie mocniejszym rywalem rozpoczęło się rewelacyjnie dla podopiecznych Tomasza Wacka.
W 3 minucie spotkania po świetnym podaniu piłkę wykorzystał Jakub Koźma i uderzeniem głową wpakował ją do bramki rywali.
Kolejna doskonała okazja dla biało-niebieskich nadarzyła się w 7. minucie, kiedy to piłka po strzale Damiana Śliwy dosłownie o włos ominęła słupek bramki drużyny z Bochni. Jednak do końca pierwszej połowy nie zobaczyliśmy już więcej goli, w przeciwieństwie do żółtych kartek, których sporo posypało się w całym spotkaniu.
Druga połowa również należała do Glinika. Biało-niebiescy nie pozwalali rozwinąć akcji zawodnikom Bocheńskiego Klubu Sportowego jednocześnie wykorzystując sytuacje do przeprowadzania szybkich kontr. Taka właśnie się nadarzyła w 57. minucie, chociaż pod bramkę zdążyli wrócić obrońcy gości to moment zamieszania wykorzystał Bartosz Daszyk delikatnym uderzeniem wprowadzając piłkę za linie bramkową.
Chwilę później posypały się kolejne żółte kartki, w tym jedna dla trenera drużyny przyjezdnej. Emocje wśród bochnian przyniosły nieco mobilizacji w drużynie i w 78. minucie Glinik o mały włos nie stracił bramki - piłka dosłownie przetoczyła się po linii bramkowej odbijając się od słupka - na szczęscie dla gospodarzy w ostatnie chwili została wybita.
Mimo chwilowych zrywów rywala to jednak GKS dyktował grę w drugiej połowie, było dużo dobrych akcji i kilka świetnych sytuacji. Wynik 2:0 został utrzymany do końca spotkania. Sobotni mecz był również okazją do wprowadzenia nowego zawodnika, który zasilił szeregi biało-niebieskich. Mateusz Kolbusz, bo o nim mowa został wprowadzony na murawę przez Tomasza Wacka w drugiej połowie spotkania.
Potrzeba nam było punktów i po solidnej, dobrej grze, te punkty wywalczyliśmy. Cieszy nas to po tych ostatnich niepowodzeniach, wierzyliśmy w siebie, szliśmy do przodu, stworzyliśmy dzisiaj kilka sytuacji. Cieszy to, że wygraliśmy 2:0 i cieszy to, że z tyłu jest zero. Mam nadzieję, że jeszcze mocniej uwierzymy w siebie i będziemy w kolejnych meczach potwierdzać dobrą grę kolejnymi punktami, bo nie zawsze ostatnio to szło w parze - skomentował Tomasz Wacek.
FOTOREACJA Z MECZU - patron medialny www.gorlice24.pl
