Glinik Gorlice wygrał z BKS HAL-MONT Bochnia 3:1 w jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań 8. kolejki IV ligi małopolskiej. Goście rozpoczęli lepiej, ale biało-niebiescy przetrwali trudne fragmenty, a po przerwie przejęli inicjatywę. Bohaterem jednej z najpiękniejszych akcji meczu został Munia, który efektownym uderzeniem przypieczętował kolejne bardzo ważne zwycięstwo gorliczan.
GKS GLINIK GORLICE - BKS HAL-MONT BOCHNIA
3:1
(1:1)
18' D'Alessandro Jimenez Plazas
45' Maksymilian Klimek
53' Munyaradzi Mwakanya
64' Munyaradzi Mwakanya

Sędziowie: Michał Ślaski, Jakub Wójcikowski, Jarosław Wroński

Widzów: 600

![]()
19' M.Geci, 47, S.Dziuban, 66' M. Szafran,
![]()
70' F. Marszalik, 88' P.Gruszecki

Przed pierwszym gwizdkiem trudno było wskazać zdecydowanego faworyta. Glinik Gorlice i BKS HAL-MONT Bochnia po siedmiu kolejkach miały po 13 punktów i zajmowały sąsiednie miejsca w ligowej tabeli. Historia ostatnich spotkań również nie dawała jednoznacznej odpowiedzi, kto powinien mieć przewagę. W poprzednich sezonach zespoły potrafiły wygrywać ze sobą zarówno w Gorlicach, jak i w Bochni.
Zapowiadało się więc na twarde i wyrównane spotkanie dwóch drużyn, które bardzo dobrze rozpoczęły sezon. I właśnie taki mecz zobaczyli kibice zgromadzeni przy ul. Sienkiewicza.
Pierwsze minuty należały do przyjezdnych. BKS szybciej operował piłką, dobrze ustawiał poszczególne formacje i skutecznie utrudniał Glinikowi spokojne rozegranie akcji. Goście byli dynamiczni w dryblingu, szybciej dochodzili do wolnych przestrzeni i przez pewien czas wyraźnie kontrolowali środek boiska.
Gorliczanie musieli mocno pracować, aby tę przewagę zneutralizować. Momentami trudno było im dłużej utrzymać się przy piłce, ale gospodarze nie odpuszczali i krok po kroku zaczęli odzyskiwać teren.
Co ciekawe, mimo lepszego początku Bochni to Glinik jako pierwszy znalazł drogę do bramki. Gospodarze wykorzystali swój moment, a na listę strzelców w 18 minucie wpisał się D’Alessandro Jimenez.
Kolumbijski napastnik, klasyczna „dziewiątka” gorlickiego zespołu, dał biało-niebieskim niezwykle ważne prowadzenie. Od tego momentu obraz spotkania zaczął się zmieniać. Glinik grał odważniej, a rywalizacja w środku pola stała się znacznie bardziej wyrównana.
Kiedy wydawało się, że Glinik zejdzie do szatni z jednobramkową przewagą, goście odpowiedzieli. Po bardzo dobrym uderzeniu Kelvina Bakare piłka trafiła w słupek i wróciła w pole gry. Najszybciej dopadł do niej grający z numerem 17 Maksymilian Klimek, który głową skierował futbolówkę do siatki obok interweniującego Mateusza Krawczyka.
Bramka zdobyta tuż przed przerwą sprawiła, że druga połowa rozpoczynała się praktycznie od nowa. Przy stanie 1:1 żadna ze stron nie mogła już pozwolić sobie na chwilę zawahania.
Po zmianie stron kibice nadal oglądali szybkie, zdecydowane starcia i sporo walki o każdą piłkę. Z upływem czasu coraz mocniej do głosu dochodzili jednak gorliczanie. Biało-niebiescy zaczęli skuteczniej przesuwać się całymi formacjami, szybciej odbierali piłkę i częściej pojawiali się pod bramką rywala. Przewaga zaczęła przynosić efekty. Glinik za sprawą niezawodnego Munii zdobył drugą bramkę, a później zadał kolejny cios.
Jedną z ozdób spotkania było drugie trafienie Munyaradziego Mwakanyi, doskonale znanego gorlickim kibicom jako Munia. Zawodnik od wielu miesięcy zdobywa uznanie publiczności walecznością, szybkością i ogromnym zaangażowaniem w grę.
Przy bramce na 3:1 Munia zauważył, że golkiper Bochni wyszedł daleko przed swoją bramkę. Nie zastanawiał się długo. Uderzył zza pola karnego niezwykle precyzyjnie, a piłka przeleciała nad rozpaczliwie interweniującym bramkarzem i wpadła tuż pod poprzeczkę. Takie gole pamięta się długo. Trybuny przy ul. Sienkiewicza miały powody do ogromnej radości.
Wynik 3:1 zmusił przyjezdnych do podjęcia jeszcze większego ryzyka. BKS ruszył do przodu, próbując szybko zdobyć bramkę kontaktową i wrócić do meczu.
Glinik nie pozwolił jednak odebrać sobie zwycięstwa. Gorliczanie wytrzymali napór rywala, dobrze zabezpieczyli własną bramkę i po ostatnim gwizdku mogli świętować kolejny komplet punktów.
Patrząc szczególnie na postawę gospodarzy w drugiej połowie, trudno uznać końcowy rezultat za przypadkowy. Glinik potrafił przetrwać bardzo dobry początek Bochni, odpowiedzieć własną organizacją gry i wykorzystać swoje okazje.
Dla gorliczan jest to drugie zwycięstwo 3:1 w ciągu kilku dni. W środę, 9 września, Glinik pokonał przed własną publicznością Unię Tarnów dokładnie takim samym wynikiem. Dwa mecze, dwa zwycięstwa i sześć punktów zdobytych przed własną publicznością pokazują, że zespół Łukasza Krzysztonia znajduje się w bardzo dobrym momencie sezonu.
Po ośmiu występach Glinik ma już 16 punktów i pozostaje w ścisłej ligowej czołówce. Pełny układ tabeli po 8. kolejce będzie można ocenić po rozegraniu wszystkich weekendowych spotkań.
Kolejne wyzwanie będzie jeszcze większe. W niedzielę, 20 września, Glinik Gorlice pojedzie do Krakowa na spotkanie z rezerwami Cracovii. Początek meczu zaplanowano na godz. 17.
Cracovia II rozpoczęła sezon znakomicie i po siedmiu spotkaniach prowadziła w tabeli z dorobkiem 19 punktów. Dla Glinika będzie to więc prawdziwy test aspiracji oraz możliwość bezpośredniej konfrontacji z jednym z najmocniejszych zespołów początku sezonu.
Jeśli biało-niebiescy zagrają z podobną determinacją jak przeciwko Bochni, kibice mają prawo czekać na ten pojedynek z dużymi nadziejami. Gorlicka drużyna pokazuje, że chce liczyć się w walce o najwyższe miejsca.
Brawo drużyna, brawo sztab szkoleniowy i brawo kibice. Przy ul. Sienkiewicza znów oglądaliśmy naprawdę dobre piłkarskie widowisko.
źródło - Portal informacyjny www.halogorlice.info

FOTORELACJA Z MECZU
![]()
https://gorlice24.pl/pl/15_fotorelacje/96_sport/8303_iv-liga-gks-glinik---bochenski-ks-1209.html
RETRANSMISJA Z MECZU
www.halogorlice.info
WYWIAD Z TRENEREM ŁUKASZEM KRZYSZTONIEM
