GKS GLINIK GORLICE 5 : 4 KS CIĘŻKOWIANKA CIĘŻKOWICE
Dramaturgia i festiwal goli na stadionie w Gorlicach zakończona Happy Endem dla gospodarzy.
Dramaturgia i festiwal goli na stadionie w Gorlicach zakończona Happy Endem dla gospodarzy.
Od początku widać było brak w zespole Glinika kilku dotychczas podstawowych graczy . Z powodu kontuzji zabrakło Damiana Majchera oraz Konrada Greli i Dawida Serafina co powodowało ze w liniach ofensywnych nie wszystko wychodziło.
Zespól z Zakopanego od początku grał z nastawieniem obronnym. Przez cały mecz nie oddal celnego strzału w światło bramki gospodarzy.
Nieudała się wyprawa naszych piłkarzy do lidera tabeli Lubania Maniowy.
Przyjazd do Gorlic vice lidera tabeli zapowiadał emocje.
Pomimo dobrej gry zespołu Glinika szkoda straconych punktów , niezależnie od przewagi naszego zespołu i stworzonych sobie sytuacji bramkowej wracamy na tarczy z Żabna .
Po ubiegłotygodniowej wygranej w Nowym Sączu, gorliccy piłkarze bardzo chcieli pozostać na „zwycięskiej ścieżce”. Rywalizującym na boisku gorlickiego stadionu obu zespołom zadania nie ułatwiała pogoda. Padający deszcz i niska temperatura z pewnością miały wpływ na przebieg spotkania. Lepiej do warunków atmosferycznych dostosowali się gospodarze. Zawodnicy Glinika byli skuteczniejsi i zasłużenie pokonali przeciwnika.
Skład gospodarzy naszpikowany drużyną zawodników pierwszej drużyny tylko z nazwy okazał się rezerwami. Wzmocnienia Sandecji w postaci Szeligi, Tarasenki, Szczepańskiego, Piszczka i Łukasza Nowaka nie dawała wiele nadziei na odniesienie zwycięstwa na tak ciężkim terenie. Ten fakt potwierdziły pierwsze dwie bramki zdobyte przez biało-czarnych już w pierwszej połowie. Kiedy wydawało się ze kolejne gole dla gospodarzy to tylko kwestia czasu , los „uśmiechnął” się dla Glinika po zagraniu ręką przez jednego z obrońców Sandecji w polu karnym. Podyktowany rzut karny i pewny strzał Konrada Greli daje wymarzony powrót zawodnika a drużynie cień szansy na zdobycz punktową tuż przed zejściem do szatni. Mimo meczu bez udziału publiczności nasz zespół mógł liczyć na liczne wsparcie Kibiców którzy zgromadzili się nieopodal obiektu bocznej płyty w Nowym Sączu. Po wyjściu na drugą połowę wspomniani Kibice jak by uskrzydlili naszych zawodników. Kolejne bramki w wykonaniu Tomasza Rzący; Damiana Majcher i Piotr Stępkowicza już w doliczonym czasie gry wyrwały zwycięstwo Sandecji. Wśród zawodników GKS Glinika Gorlice na uwagę zasługuje występ Konrada Greli zdobywca pierwszej bramki który wrócił do nas po okresie wypożyczenia do LKS Zagórzany.
Siódma kolejka zmagać przyniosła nam warte uwagi i ciekawe elementy spotkania szczególnie w pierwszej połowie. Zgromadzona w tym dniu publiczność mogła obserwować liczne akcje obydwu drużyn zajmujących przed tą kolejką środkową strefę tabeli. Wiele akcji meczowych zasługiwało na zmianę wyniku końcowego zarówno po stronie gospodarzy jak i gości jednak tylko jedna padła po akcji drużyny GKS Glinik Gorlice. Pomimo tego że już w ósmej minucie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Dawid Serafin doskonałym strzałem to jednak punkty pojechały w tym dniu do Rytra. Niefrasobliwość w poczynaniach linii obronnej skutkowały faulami w efekcie czego sędzia z Nowego Targu podyktował aż dwa rzuty karne. Goście nie mieli problemu z ich wykorzystaniem i w konsekwencji to one zadecydowały o zwycięstwie. Sytuacja naszego zespołu w rozgrywkach po tym spotkaniu zaczyna się komplikować a aktualnie zajmowana mizerna 13 lokata nie napawa optymizmem.
Po ostatnim udanym spotkaniu z ligowym liderem, wszyscy liczyli na kolejne wyjazdowe punkty. Jednak zespół gospodarzy postawił w tym dniu wysokie wymagania i po ubiegłorocznych porażkach w Gorlicach (4:2) i w Bochni (3:0) tym razem BKS wziął srogi rewanż pokonując pewnie gości. GKS Glinik grając w osłabionym składzie z „krótką” ławką rezerwowych nie był w stanie wpłynąć na pozytywny rezultat spotkania. Drużyna gospodarzy od początku grała z animuszem i z mocnym postanowieniem wygranej czego niestety zabrakło w drużynie z Gorlic szczególnie w pierwszej połowie spotkania.
Bardzo cenne zwycięstwo przywieźli do Gorlic zawodnicy Glinika pokonując lidera IV ligi. Cały Zespół nie krył zadowalania z takiego rezultatu , przy zaskoczeniu drużyny z Barcic który to zespół przystąpił do meczu licząc na łatwe zwycięstwo. W zwycięstwie kluczowa okazała się taktyka zastosowana przez trenera biało-niebieskich która zaskoczyła gospodarzy i w konsekwencji takiego rozwiązania nie potrafili rozwinąć akcji. Po meczu gospodarze nie mogli pogodzić się z porażką z zespołem z dolnych rejonów tabeli ponosząc pierwszą porażkę w sezonie.
Zgromadzona licznie publiczność przy Sienkiewicza 15, nie powinna być zawiedziona. Mecz obfitował w liczne akcje podbramkowe oraz dobry obraz gry obu drużyn które skupiły się na obronie nie chcąc stracić bramki. Należy podkreślić iż czołowy zespól z poprzedniego sezonu GKS Drwinia okazał się wymagającym przeciwnikiem.