W niedzielne popołudnie (26.06.) na gorlickim stadionie rozegrany został ostatni mecz w sezonie 2022/2023. Rywalem gorliczan była teoretycznie słabsza drużyna z Kalwarii Zebrzydowskiej zajmująca znacznie niższą lokatę w tabeli. Dla przyjezdnych był to jednak mecz, który przesądzał o ich przyszłości.
GKS GLINIK GORLICE - KALWARIANKA KALWARIA ZEBRZYDOWSKA
1:2
(1:0)
29' Damian Śliwa
51' Karol Stanek
56 Kamil Bentkowski

Sędziowie: Michał Fudala, Dariusz Sobczyk, Marcin Michta

Widzów: 300

brak
62' D. Rupa, 78' K. Stanek, 84' K. Bentkowski

GKS GLINIK GORLICE

Jakub Matusik, Piotr martuszewski, Krzysztof Dąbrowski, Dawid Drąg, Damian Śliwa, Piotr Gogola, Tomasz Mituś, Mateusz Świechowski, Dawid Kuliga, Aleksander Gazda, Kamil Gryboś
Rezerwa:
Bartłomiej Czochór, Jacek Myśliwy, Kacper Stój, Sebastian Buś, Sebastian Matuszyk, Kacper Piotrowski
MKS KALWARIANKA KALWARIA ZEBRZYDOWSKA

Tomasz Guguła, Mohamed Helal, Łukasz Burliga, Kamil Koziołek, Kamil Bentkowski, Filip Handzlik, Dawid Rupa, Karol Buraczek, Karol Stanek, Krystian Boroń, Adrian Jurkowski
Rezerwa:
Grzegorz Wypiór, Paweł Godawa, Łukasz Rupa, Łukasz Kryjak, Jakub Seweryn, Szymon Gołąb, Dmytro Hovorko, Daniel Wolak, Jakub Dziedzic
GKS mógł do tego spotkania podejść na chłodno, pewne miejsce w IV lidze na kolejny sezon biało-niebiescy zapewnili sobie już wcześniej. To jednak nie zniechęciło zawodników do twardej walki o jak najwyższą lokatę. Rywal, chodź z dolnych rubieży tabeli nie był łatwy.
Kalwarianka niemal stojąca jedną nogą w strefie spadkowej chcąc utrzymać się w IV lidze nie licząc na losy spotkania Radziszowianki Radziszów z Wiślanami Jaśkowice musiała wygrać to spotkanie. Chęć pozostania było widać w grze od samego początku. Starcie było stosunkowo wyrównane, chociaż przewagę można było dostrzec po stronie Glinika. Szansa na pierwszy gol była już w 5 minucie, kiedy Świechowski posłał piłkę nad poprzeczką. Druga okazja przemknęła Drągowi, który również uderzył nad poprzeczkę z pola karnego.
Zwrot akcji w drugiej połowie.
Prowadzenie gospodarzom zapewnił w 30 minucie Damian Śliwa. Wynik 1:0 został utrzymany do gwizdka kończącego pierwszą połowę. Początek drugiej części spotkania to kolejne starcie zdobywcy pierwszej bramki z bramkarzem Kalwarianki. W pojedynku jeden na jednego wygrał jednak zawodnik przyjezdnej drużyny. Dwie minuty później los spotkania uległ zmianie i gorliczanie stracili prowadzenie w 49 minucie.
Początek drugiej połowy i wyrównanie dało gościom wiatru w skrzydła. Upłynęło zaledwie kilka minut i już w 55 minucie Glinik przegrywał 1:2. Szanse na kolejne wyrównanie biało-niebiescy mieli jeszcze trzykrotnie. Pierwszą z nich znów miał Śliwa, następnie w 83 minucie Kuliga celnie uderzył jednak piłka wylądowała prosto w rękach bramkarza, a dwie minuty później mocnym strzałem trafił obok bramki.
Mimo walki do końca zwyciężyli zawodnicy Kalwarianki, którzy przypieczętowali w ten sposób utrzymanie w IV lidze. Natychmiast po ostatnim gwizdku wystrzelił szampan i zapanowała radość wśród goszczącej drużyny.
Mimo porażki w ostatnim meczu z pewnością był to dla "Gieksy" jeden z najlepszych sezonów w ostatnich latach. Podopieczni Tomasza Wacka w rundzie wiosennej rozegrali piękną serię 9 spotkań bez porażki. Teraz przyszedł czas na odpoczynek, by pod koniec wakacji wrócić do walki w kolejnym sezonie.
W sezonie 2022/2023 GKS Glinik Gorlice zdobył 60 bramek tracąc jednocześnie 56, co przełożyło się na 16 zwycięstw, 3 remisy i 1 porażek.
zródło - www.gorlice24.pl
ZDJĘCIA Z MECZU - dzieki patronowi medialnemu
