Nasz zespół w drugiej kolejce rozgrywek IV ligi małopolskiej wschód podejmował w dniu 15 sierpnia zespół Lubań Maniowy. Po ostatnim wyjazdowym remisie 1:1 w Kamionce Wielkiej z miejscowym Skalnikiem biało-niebiescy chcieli przed własną publicznością zdobyć komplet punktów. Mecze z Lubaniem nigdy nie należały do łatwych. W 15 ostatnich meczach z tym zespołem Glinik tylko 3 razy wychodził zwycięsko. Pomimo dobrego spotkania i prowadzenia od 43 minuty, mecz zakończył się remisem 1:1. Ciekawa i dobra gra podopiecznych trenera Tomasza Wacka nie pozwoliła dowieść 3 punktów do końca. Tracimy jak w poprzednim meczu bramkę na kilka minut przed końcem spotkania. Niewykorzystane sytuacje naszego zespołu zemściły się i zostały wykorzystane przez przyjezdnych w 88 minucie.
GKS GLINIK GORLICE - LKS LUBAŃ MANIOWY
1:1
(1:0)
41' - Konrad Grela
88' - Jakub Kasperczyk

Sędziowie:
Mariusz Kuś,Sylwia Wiatr, Jarosław Wroński
Widzów: 350
Kartki:


Rezerwa:
Harwat, Dąbrowski, Kmak, Gomulak, Czechowicz, Setlik, Rąpała,
LUBAŃ MANIOWY

Świerad – Szeliga, D. Firek, Augustyn, Noworolnik (55 M. Sikora), Jandura, D. Duda (68 Dziedzic), Pluta (55 Zawiślan), Marcinho, Sidorczuk, Hagowski (55 Kasperczyk)
Rezerwa:
M. Sikora, Budz, M. Sikora, Kasperczyk, Dziedzic
Mecz od początku rozpoczął się od ataków gospodarzy. W 11 minucie po podaniu od Martuszewskiego,Gogola trafia w słupek.
W 20 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Glinika. Z 17 metrów minimalnie nad bramką strzelił Kacper Kukla. Goście dopiero w 26 minucie zagrozili bramce Glinika. Hagowski po akcji Dudy nie znalazł drogi do bramki w polu karnym. To była świetna okazja dla przyjezdnych.
W 35 minucie po rzucie rożnym dla Lubania piłkę do bramki skierował Marcinho. Będący w dobrej dyspozycji w tym dniu Dawid Kubik wybił piłkę z linii bramkowej. W 41 minucie pada bramka dla Glinika. Obrońca Lubania zagrywa piłkę do własnego bramkarza, który chcąc wybić piłkę nie trafia w nią dokładnie i sprawia prezent stojącemu blisko Greli, który z głowy strzelił do pustej bramki.
Pierwsza połowa kończy się zwycięstwem Glinika 1:0.
W 50 minucie znakomitą okazję do podwyższenia miał strzelec bramki Konrad Grela. Na wysokości środka boiska otrzymał piłkę od Kubika i popędził z nią w stronę bramki strzeżonej przez Świerada. Wydawało się że w sytuacji sam na sam pokona bramkarza. Niestety w ostatniej chwili wracający obrońca Lubania zablokował jego strzał.
Kolejne minuty to wyrównany mecz obydwu zespołów, które stworzyły sobie kilka dobrych okazji podbramkowych. W 65 minucie będący w polu karnym Santiago uderza piłkę w stronę bramki. Dobrze ustawiony Świerad łapie jego strzał. W 77 minucie po podaniu Santiago do Grelii celnym strzale piłka zostaje złapana przez bramkarza z Maniowego. Nadarzały się okazje, lecz wynik nie ulegał zmianie.
W 80 minucie przed utratą bramki w sytuacji sam na sam ratuje nasz zespół Dawid Kubik. Marek Sikora musiał uznać wyższość naszego bramkarza, który broni jego strzał.
Do końca spotkania Glinik miał jeszcze 2 bardzo dobre sytuacje do strzelenia zwycięskiego gola. Dobre podanie Czechowicza na długi słupek spadło na nogi Gogoli, który strzelił tylko w boczną siatkę bramki. Sytuację w 87 minucie miał również Santiago, który otrzymał piłkę na 9 metrze mógł oddać strzał w kierunku bramki. Zdecydował się jednak na drybling a bramkarz gości wygarnął mu piłkę spod nóg.
W 88 minucie nasz zespół traci bramkę. Zmieniony w drugiej połowie Jakub Kasperczyk otrzymuje piłkę przed polem karnym. Osamotniony decyduje się na strzał i trafia pod poprzeczkę bramki Glinika. Sytuacja łudząco podobna do pierwszego spotkania, gdzie Konrad Grela strzela przed przerwą bramkę dla Glinika i wygrywamy pierwszą połowę a zmieniony zawodnik drużyny przeciwnej strzela przed końcem mecz doprowadzając do remisu.
Niestety mecz był do wygrania. Brakło skuteczności i zdecydowania. Glinik z przebiegu meczu był lepszym zespołem i mógł wywalczyć komplet punktów. Remis bardziej satysfakcjonuje zespół z Lubania, który odrobił straty w meczu. My musimy zadowolić się tylko jednym punktem i myślami być przed spotkaniem z silnym rywalem jakim jest Unia Tarnów.
Po raz kolejny podarowaliśmy przeciwnikowi 2 pkt. Zagraliśmy dobry mecz i jestem zadowolony z postawy zawodników jednak mam duże pretensje o finalizacje akcji. Musimy mocno pracować nad tym elementem, bo skuteczność mamy bardzo słabą! Jak to się mówi: "do trzech razy sztuka". Już myślami jesteśmy za tydzień w Tarnowie i wierzę w chłopaków, że zagramy równie dobrze, poprawimy skuteczność i przywieziemy komplet punktów.
Mam mieszane odczucia. Z jednej strony szanujemy punkt zdobyty w takich okolicznościach na trudnym terenie, ale z drugiej strony żałujemy że nie udało się sięgnąć po pełną pulę, bo była ku temu okazja. Trzeba przyznać, że gospodarze postawiali nam trudne warunki. Grali bardzo ambitnie i agresywnie w pierwszej połowie. W drugiej z kolei, prowadząc 1:0 umiejętnie kradli czas. Mimo to mieliśmy łącznie 4-5 sytuacji bramkowych. Wykorzystaliśmy jednak tylko jedną – ocenił trener Lubania, Grzegorz Hajnos.
RELACJA Z MECZU - www.gorlice.tv
GALERIA Z MECZU (66)



