GKS Glinik Gorlice zremisował 1:1 z Orłem Ryczów w swoim ostatnim domowym meczu sezonu IV Ligi Małopolskiej. Spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji, a wyrównująca bramka padła dopiero w doliczonym czasie gry. Choć gospodarze przez większość meczu byli stroną dominującą, długo nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie defensywy rywali.
GKS GLINIK GORLICE - ORZEŁ RYCZÓW
1:1
(0:0)
77' Marek Mizia
90+4' Makar Mikhnenko

Sędziowie: Bartłomiej Stepek, Szymon Wiśniowski, Grzegorz Wroński

Widzów: 800

![]()
76' M.Supel, 79' M.Mikhnenko,

67' D. Kamiński, 79' M.Mizia, 90' D.Kamiński

90' D.Kamiński
wkrótce
Od pierwszego gwizdka podopieczni Łukasza Krzysztonia narzucili swoje warunki gry. Gorliczanie częściej utrzymywali się przy piłce, stwarzali sobie sytuacje podbramkowe i regularnie gościli w polu karnym Orła. Brakowało jednak najważniejszego – skutecznego wykończenia akcji. Mimo przewagi gospodarzy wynik przez długi czas pozostawał bezbramkowy.
Przełom nastąpił w 77. minucie, ale niestety dla miejscowych kibiców na korzyść gości. Orzeł Ryczów wykorzystał nieudane rozegranie od własnej bramki. Po błędzie i niecelnym podaniu bramkarza Glinika, Krawczyka, piłkę przejęli rywale, a akcję skutecznym strzałem zakończył Marek Mizia, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0.
Stracona bramka nie załamała jednak gospodarzy. Glinik jeszcze mocniej ruszył do ataku, a sytuację ułatwiła czerwona kartka dla zawodnika Orła Ryczów. Grający w osłabieniu goście bronili się coraz głębiej, a gospodarze szukali wyrównania do ostatnich sekund.
Kulminacja emocji nastąpiła już w doliczonym czasie gry. Przy stałym fragmencie gry w pole karne rywali powędrował także bramkarz Glinika, dzięki czemu gospodarze uzyskali dodatkową przewagę liczebną. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej odnalazł się Makar Mikhnenko, który po raz kolejny potwierdził, że jest bardzo groźny przy stałych fragmentach gry. Ukraiński stoper Glinika wykorzystał swoją aktywność w polu karnym i skierował piłkę do siatki, doprowadzając do remisu 1:1.
Remis oznacza, że Glinik zakończył sezon przed własną publicznością zdobyczą punktową, choć po przebiegu spotkania gospodarze mogą czuć niedosyt. Z kolei dla Orła Ryczów strata dwóch punktów może okazać się bardzo kosztowna w kontekście walki o awans do III ligi, ponieważ ryczowianie znacząco skomplikowali swoją sytuację w ligowej czołówce.
Na uwagę zasługują także kibice Glinika, którzy licznie pojawili się na stadionie i przez pełne 90 minut głośno wspierali swoją drużynę. To właśnie ich doping niósł gospodarzy do samego końca, a wyrównująca bramka w doliczonym czasie gry była nagrodą za walkę zespołu do ostatniego gwizdka.
źródło www.gorlice24.pl
![]()
ZDJĘCIA Z MECZU
https://gorlice24.pl/pl/15_fotorelacje/96_sport/7730_iv-liga-gks-glinik---orzel-ryczow-0606.html

