BANNER gksglinik 2017c

II MIEJSCE JUNIORÓW MŁODSZYCH W TURNIEJU KRYSPINÓW CUP

Trzecia edycja Kryspinów Cup Juniorów Młodszych zakończyła się bardzo dobrym wynikiem naszych wychowanków gdzie zajęli w nim 2 miejsce. Triumfatorem tegorocznego turnieju został bezdyskusyjnie Ruch Chorzów, murowany faworyt spośród całej stawki. Na papierze, jedynym zespołem, który mógł zakłócić spokojny marsz o zwycięstwo miał być inny "ekstraklasowicz" Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

 

Słoniki w półfinale po rzutach karnych uległy jednak Glinikowi Gorlice i to "Górale" stawili czoła chorzowianom w wielkim finale. 
 
15965141_956527671144861_4785306068941871023_n_Medium.jpg
 
 
 
Glinik w ogóle okazał się czarnym koniem turnieju bo do wielkiego finału dotarł mimo, że dojechał na turniej z opóźnieniem, w dodatku bez nominalnego bramkarza! Gorliczanie na parkiet wyszli niemal prosto z busa i dość niespodziewanie na wstępie ulegli zabójczo skutecznemu w tym spotkaniu Karolowi Wadowice. Potem jednak gorliczanie pokonali w zaległym meczu pierwszej kolejki ekipę Unii Tarnów i dzięki wygranej w ostatniej serii gier z Kmitą, zapewnili sobie awans z pierwszego miejsca w grupie A. Dobre wyniki to efekt zdecydowanej i męskiej gry zwłaszcza Dominika Fugiela oraz Jakuba Miarki, znakomicie współpracował z tą dwójką także Patryk Alibożek, czym zresztą zapracował na miano najbardziej wartościowego zawodnika turnieju (MVP).
 
Z drugiego miejsca w grupie, do półfinału awansowały Jaskółki. Tarnowianie także prezentowali się solidnie, oferując oczom kibiców szybki i techniczny futbol. Podopieczni Marka Kowalika w miarę gładko uporali się z Kmitą i Karolem, obu zespołom aplikując po 3:0 ale minimalna porażka w bezpośrednim starciu z Glinikiem, zepchnęła Unię na drugie miejsce w tabeli. 
 
Dość długo w rywalizacji o półfinały utrzymywały się ekipy Kmity i Karola. Ci pierwsi, na inaugurację ograli wadowiczan aż 5:1 ale później rywale trafiali się z wyższej półki i 0:3 z Unią czy 1:4 z Glinikiem nie wystarczyło na wywalczenie awansu. Wadowiczanie także liczyli się w batalii o awans bo porażce z Kmitą, bo nieoczekiwanie i to wysoko pokonali Glinika Gorlice. Ten pojedynek był jednak dość specyficzny bo gorliczanie stworzyli znacznie więcej okazji strzeleckich ale wadowiczanie byli w tym akurat meczu bardzo ale to bardzo skuteczni. Górale co prawda na kilka minut przed końcem dgonili Karola doprowadzając do remisu ze stanu 0:2 ale w końcówce znów rywale punktowali bezlitośnie. Dla ekipy z Wadowic była to jedyna wygrana w turnieju w regulaminowym czasie gry i porażka na koniec fazy grupowej z Unią, zagwarantowała Karolowi walkę jedynie o miejsca 5-8.
 
Grupa B zapowiadała się na znacznie mniej wyrównaną. Do grupy z gospodarzami - Lotnikiem Kryspinów oraz Stalfredem Stróże Małe trafiły bowiem ekstraklasowe firmy! Ruch Chorzów i Bruk-Bet Termalica Nieciecza już choćby dla samego prestiżu, po prostu musiały wyjść z tej grupy. Tak faktycznie się stało ale niecieczanie musieli się sporo napracować by odeprzeć ataki Lotnika. Słoniki ostatecznie po minimalnej wygranej ze Stalfredem oraz skromnym zwycięstwie z gospodarzami, wskoczyli na drugie miejsce niemal rzutem na taśmę. 
 
Rzutem dlatego, że dopiero gol ze stałego fragmentu gry w samej końcówce meczu z Lotnikiem Kryspinów dał drużynie Piotra Pawłowicza awans do półfinału kosztem rywala. O tym, kto będzie faworytem numer jeden w turnieju, niecieczanie przekonali się już na inaugurację, gdy Niebiescy zaaplikowali im osiem goli i wydawało się, że nie sprawiło to chorzowianom zbyt wielu trudności ani wysiłku. Ekipa Mateusza Michalika przebrnęła przez fazę grupową spacerkiem, gromiąc kolejno Niecieczę 8:0, Lotnika 5:1 czy ekipę Stalfredu 11:0. W zespole z "erką" na piersi widać było automatyzm, dynamikę i przede wszystkim błyskawiczne myślenie. To powodowało, że Ruch grał co najmniej o klasę lepiej od pozostałych i tylko kataklizm, mógł ślązakom odebrać końcowy triumf. Trudno wskazać lidera tej ekipy ale na pewno warte uwagi były akcje Mateusza Bogusza, który dysponował znakomitym odejściem z piłką w kierunku narożnika boiska i atomowymi uderzeniami. W taki właśnie sposób napoczął ekipę Lotnika w drugiej kolejce zdobywając dwa gole w 50 sekund w zasadzie ustawiając losy pojedynku. Kryspinowianie walczyli dzielnie bo i wkrótce Mateusz Banak zdobył gola kontaktowego ale chorzowianie konsekwentnie realizowali swój plan gry i na kolejne bramkowe okazje dość szybko się doczekali. 
 
Gospodarze turnieju, Lotnik Kryspinów rozpoczęli od wygranej ze Stalfredem. To kluczowy wynik w perspektywie podjęcia z ekstraklasowcami walki o awans do półfinałów. Porażka 1:5 z Ruchem oczywiście Lotnikom podcięła nieco skrzydła ale wobec jeszcze wyższej z chorzowianami porażki niecieczan, Lotnik przed ostatnią serią gier pozostawał wiceliderem! I właśnie ostatnie starcie całej fazy grupowej turnieju, zadecydować miało czy Nieciecza uniknie niespodzianki i pozbawi Lotnika szans na awans do strefy medalowej. Okazało się, że całkiem niewiele brakowało do wspomnianej niespodzianki. Już na początku oba zespoły dały sobie po razie. W 3 minucie prowadzenie Słonikom dał Hubert Łapa ale dosłownie kilkadziesiąt sekund później do remisu doprowadził Michał Mrus i kryspinowianie mogli rozpocząć obronę drugiego miejsca w tabeli! Ta walka trwała niemal do samego końca gdy niecieczanie zdobyli upragnionego gola, przeskakując w tabeli miejscowych niemal rzutem na taśmę.
 
Stawkę grupy B zamknęła ekipa Stalfredu Stróże Małe. Zespół ten do faworytów zapewne nie należał ale grał stanowczo i co ważne bez respektu dla Niecieczy i Lotnika co pozwoliło nawiązać z nimi wyrównaną walkę. Stróżanie prawdziwe tęgi zebrali dopiero od chorzowian ale to w meczu, przed którym wiadomo już było że ekipa ze Stróż zajmie ostatnie miejsce w tabeli.
 
Grupa A
Kmita - Karol 5:1
Unia - Glinik 2:3
Karol - Glinik 5:2
Unia - Kmita 3:0
Karol - Unia 0:3
Glinik - Kmita 4:1
 
1.  Glinik  9-8 
2.  Unia  8-3 
3.  Kmita  6-8 
4.  Karol  6-10 
 
Grupa B
Lotnik - Stalfred 2:0
Nieciecza - Ruch 0:8
Lotnik - Ruch 1:5
Nieciecza - Stalfred 3:2
Stalfred - Ruch 0:11
Lotnik - Nieciecza 1:2
 
1.  Ruch  24-1 
2.  Nieciecza  5-11 
3.  Lotnik  4-7 
4.  Stalfred  2-16 
 
Po fazie grupowej, w ramach przerywnika oglądaliśmy zawody o króla żonglerki, dryblingu oraz rzutów karnych, a potem przystąpiono do rywalizacji pucharowej. 
 
Na pierwszy ogień poszły ekipy bijące się o miejsca 5-8. Tu znów o włos od sukcesu byli piłkarze Krzysztofa Sadko. Zremisowali oni bowiem z Karolem Wadowice 2:2 ale ulegli rywalowi w karnych 2-3 i musieli zadowolić się bojem o miejsce siódme. Podobnie zresztą Kmita, który musiał uznać wyższość Stalfredu. Potem na parkiecie oglądaliśmy już czołową czwórkę turnieju i przyznać trzeba, że była cała masa emocji. Wreszcie znalazł się zespół, który napsuł krwi chorzowianom. Tarnowianie dzielnie stawili czoła niebieskiej sile ze Śląska ale Ruch okazał się minimalnie lepszy i awansował do ścisłego finału. W drugim półfinale trzeba było zarządzić konkurs rzutów karnych bo pojedynek Glinika z Niecieczą przyniósł remis 2:2. W karnych nieco lepsi byli gorliczanie i wyeliminowali oni drugiego z faworytów turnieju. A przypomnieć tu należy, że Glinik na Kryspinów Cup stawił się bez nominalnego bramkarza!
 
Noi na koniec wisienka na torcie. Ostateczne starcia o poszczególne miejsca w turnieju. Kmita pokonując Lotnika 4:2 zajął siódme miejsce. Piątą lokatę zaklepał sobie Karol Wadowice, który pewnie i wysoko pokonał Stalfred Stróże Małe. Znów najwięcej emocji oczekiwano po pojedynkach TOP4. 
 
Mecz o trzecie miejsce, będący jednocześnie derbami ziemi tarnowskiej, faktycznie trzymał w napięciu do ostatniej chwili. Dość długo utrzymywał się bezbramkowy remis ale w końcówce obejrzeliśmy dwa gole, które nie zmieniły statusu obu ekip. Najpierw efektowną serią zwodów popisał się Adrian Zawada dając prowadzenie Słonikom, ale niemal natychmiast zrewanżował się Piotr Kron, który zaskoczył rosłego golkipera soczystym strzałem z lewej strony boiska i w regulaminowym czasie gry mieliśmy remis. O obsadzie najniższego stopnia podium decydowały więc karne, w których tym razem (po porażce w karnych w półfinale) lepsi okazali się niecieczanie.
 
Wielki finał nie pozostawił jednak złudzeń, komu w przekroju całych zawodów należy się mistrzostwo. Gorliczanie, będący czarnym koniem turnieju stawiali opór przez niemal 12 minut ale pozostałe osiem minut to już jedynie pieczęć na końcowym triumfie Niebieskich. Wynik już w 2 minucie otworzył Mateusz Machała. Sześć minut potem, po błędzie Patryka AlibrożkaMateusz Winciersz podwoił stan posiadania Ruchu i choć kilkanaście sekund później gorliczanie złapali jeszcze kontakt z rywalem, to dalsza część meczu pozostawała już dla chorzowian jedynie formalnością.
 
O miejsca 5-8:
 
Karol - Lotnik 2:2, k.3-1
Kmita - Stalfred 2:4
Półfinały:
 
Unia - Ruch 1:2
Glinik - Nieciecza 2:2, k.3-2
O 7.miejsce:
 
Lotnik - Kmita 2:4
O 5.miejsce:
 
Karol - Stalfred 5:1
O 3.miejsce:
 
Unia - Nieciecza 1:1, k.1-3
O 1.miejsce:
 
Ruch - Glinik 5:1
 
Król Strzelców: Marcin Bąk (Ruch)
Król rzutów karnych: Bartosz Kocaj (Stalfred)
Król żonglerki: Szymon Gemborys (Ruch)
Król dryblingu: Bartłomiej Wdowik (Ruch)
Najlepszy bramkarz: Konrad Mrózek (Unia)
Najlepszy obrońca: Adrian Zawada (Nieciecza)
Najbardziej wartościowy zawodnik: Patryk Alibożek (Glinik)
 
15977317_956528624478099_4262427466782231293_n_Medium.jpg
 
Turniej Kryspinów Cup tradycyjnie już nie zawiódł zgromadzonej publiczności. Jak to zwykle w Gminie Liszki bywa, turnieje tam organizowane zapewniają atrakcyjną obsadę oraz ogrom emocji. Nie inaczej było tym razem. Do Liszek zagościła ekipa chorzowskiego Ruchu, która zaprezentowała nie tylko wysoką kulturę gry ale i pouczającą lekcję futbolu dla większości ekip. Jak zwykle na wysokości zadania stanęli sponsorzy - firma transportowa BAKO oraz hurtownia sportowa Kraksport oraz organizatorzy, którzy zadbali o najmniejsze szczegóły zaspokajając potrzeby wszystkich ekip. 
 
 
 
 
zródło : lotnik.futbolowo.pl