gksglinik 2021 strona4
 

GLINIK GORLICE BEZ PUNKTU Z REZERWAMI WISŁY KRAKÓW

Piłkarze Glinika Gorlice w 3. kolejce czwartej ligi małopolskiej wybrali się do Myślenic, by rywalizować tam z reaktywowaną drużyną Wisły II Kraków prowadzoną przez byłego obrońcę Reprezentacji Polski czy „Białej Gwiazdy” Mariusza Jopa. Gorliczanie po ligowych wygranej (4:2 z Barciczanką w Barcicach) i porażce (0:1 u siebie z Watrą Białka Tatrzańska) chcieli powrócić do punktowania, ale zdawali sobie sprawę z tego, że Wisła II jest wymagającym przeciwnikiem. Niestety mecz zakończył siewynikiem 1:0 dla gospodarzy.

 

WISŁA II KRAKÓW - GKS GLINIK GORLICE

1:0

(0:0)
 

71'- Karol Tokarczyk


 

Sędziowie: Sebastian Wiśniowski, Jakub Wójcikowski, Bartosz Główczyk

Widzów: 300

54' D. Kuliga,  GKSGlinik mini

Wisła Kraków II mini 40' J.Niewiadomski

 GKSGlinik mini 60' D. Drąg

 

- SPRAWOZDANIE SĘDZIEGO -


 GKS GLINIK GORLICE 

GKSGlinik normal

Kubik - Kuliga, Krzysztoń (73 Gryboś), Drąg, Martuszewski (82 Buś) – Piotrowski (58 Dąbrowski), Rząca (78 Mituś), Daszyk, Świechowski, Gogola, - Śliwa.

 


WISŁA II KRAKÓW

Wisła Kraków II normali

Letkiewicz - Wiśniewski, Złoch (70 Grau), Niewiadomski, Madej (55 Bonachera) - Szywacz (75 Kuziemka), Kutwa - Talar (46 Sałamaj), Tokarczyk, Zimon - Sarga (55 Stanek)


 


Od początku sporą przewagę miała Wisła II. I w pierwszych fragmentach pojawiły się również okazje na gole. Dwa razy z dystansu strzelał Michał Zimon, z rzutu wolnego szukał swojej okazji też Wiktor Szywacz. Wynik jednak się nie zmieniał, a po kilkunastu minutach spotkanie nieco się wyrównało. Gra przeniosła się do środka pola, nie toczyła się również w jakimś szybkim tempie, co w jakimś stopniu można było tłumaczyć upałem, bo spotkanie było rozgrywane o godz. 11, gdy żar lał się nieba w Myślenicach niesamowity.

Druga połowa rozpoczęła się od dynamicznej akcji Kacpra Piotrowskiego, który ruszył szybko prawą stroną, dograł przed bramkę do Damiana Śliwy, ale tego ubiegł Patryk Letkiewicz. To był jednak sygnał, że Glinik zaczyna grać odważniej. Goście uzyskali na dobre kilka minut przewagę.

W 56 min odpowiedziała już Wisła, a konkretnie Karol Sałamaj, który przebiegł pół boiska z piłką, a całość zakończył mocnym i celnym strzałem na bramkę. Wprost jednak w Dawida Kubika, który nie miał problemów z obroną tego uderzenia.

W 60 min goście zostali zdekompletowani, bo Dawid Drąg sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Mateusz Stanka i sędzia pokazał zawodnikowi Glinika czerwoną kartkę. Wisła grała zatem w przewadze i mocno ruszyła do ataków. Goście co prawda raz czy drugi odpowiedzieli kontrami, ale to „Biała Gwiazda” objęła prowadzenie. Asystę zaliczył w tej sytuacji Marc Grau, który dosłownie chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Zagrał on prostopadle do Karola Tokarczyka, a ten sprytnym, technicznym i precyzyjnym strzałem uzyskał prowadzenie dla Wisły.

Glinik, choć grał w dziesiątkę, szukał wyrównania. Zdecydowanie lepsze okazje na gole miała jednak Wisła. Choćby młodziutki Maciej Kuziemka, który świetnie uwolnił się od obrońcy, ale w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Dawida Kubika.

Takich okazji wiślacy mieli zresztą dużo więcej, ale grali bardzo nieskutecznie. Inna sprawa, że w końcówce piłkarze Glinika wyraźnie osłabli i nie zagrozili już poważniej bramce „Białej Gwiazdy”.

 

zródło - www.gazetakrakowska.pl