tlo 2018 big3

TYLKO I AŻ JEDEN PUNKT ZOSTAJE W GORLICACH

 W ósmej kolejce Glinik przełamał serie czterech meczy przegranych remisując bezbramkowo z czołowym zespołem czwartej ligi Lubaniem Maniowy.

 

 

GKS GLINIK GORLICE - LUBAŃ MANIOWY

0:0

Sędziował: Mariusz Kuś  - Tarnów

Widz 150

Zółte kartki Glinik

Wojciech Chorobik x 2

Czerwona kartka

Wojciech Chorobik 53 min , Mateusz Jabłczyk 60 min


 GKS GLINIK GORLICE

GKSGlinik normal

Bartłomiej Janik, Krystian Baran ( 80' Robert Cionek),Wojciech Chorobik, Jakub Dziedzic,Ignacy Gomulak, Mateusz Jabłczyk, Wojciech Laskoś, Dominik Retel ( 58' Dominik Martuszewski), Tomasz Rzaca, Mateusz Stępień ( 90'Kacper Kukla) , Piotr Stępkowicz

 LUBAŃ MANIOWY

 LUBAManiowy mini

Świerad – Młynarczyk (65 Kasica), Górecki, Czubiak, Migacz – Kołodziej, Kurnyta, M. Firek (70 Ziemianek), Karkula, Zagata (60 Noworolnik) – Basisty (80 Kopytko).


 

 

Od początku rundy Glinik nie potrafi zdobyć kompletu punktów na swoim boisku. W czwartym meczu na własnych obiektach Glinik rozegrał dwie zupełne inne połowy. W pierwszej części spotkania dominowali goście którzy stworzyli więcej sytuacji do zdobycia bramek.

Już w 10 min Mateusz Firek był bliski pokonania naszego bramkarza Bartłomieja Janika jednak uderzenie z 20 metrów bramkarz Glinika wybija na rzut rożny.

W 14 minucie Robert Karkuła trafia z bliska w słupek, w 38 min uderzenie z rzutu wolnego Przemysława Zagaty Bartłomiej Janik broni.

Po przerwie przy współudziale sędziego spotkania Mariusza Kucia byliśmy świadkami ciekawego spotkania.

Stało się to za sprawą dyskusyjnego wyrzucenia w krótkim okresie czasu dwóch naszych zawodników z boiska , najpierw Wojciech Chorobik w 53 min opuszcza plac gry po otrzymaniu drugiej zółtej kartki  za dotkniecie piłki ręką w środkowej strefie boiska a siedem minut póżniej  dopatrzył się faulu Mateusza Jabłczyka na jednym z graczy gości w wyniku czego wręczył mu czerwony kartonik upoważniający do opuszczenia placu gry. Grając w osłabieniu Glinik poczynał sobie nad wyraz dobrze będąc zespołem lepszym w dalszym okresie gry.

W 62 min Krystian Baran mijał  zawodników Lubania jak tyczki slalomowe  i wyszedł sam na sam z bramkarzem Arturem Świeradem jednak w końcowym etapie jego akcji piłka przeszła obok bramki. Była to najlepsza okazja do zdobycia bramki i odniesienia zwycięstwa.

W 86 min ponownie Bartłomiej Janik zastępujący w bramce etatowego bramkarza Przemysława Harwata popisuję się udaną interwencja i broni strzał napastnika gości z 14 metrów.

Brak Dawida Drąga i  Marcina Szarego spowodował ze trener Robert Cionek musiał eksperymentować z ustawieniem linii obronnej skończyło się wszystko dobrze bo zagraliśmy na zero z tyłu jednak w dalszym ciągu mamy problem w liniach ofensywnych ze strzelaniem goli.

Po rozegraniu połowy meczy w rundzie jesiennej nasza sytuacja w tabeli jest nieciekawa musimy w kolejnych meczach być bardzo czujni i w każdym meczu walczyć o zdobycze punktowe.

Czekają nas teraz dwa trudne wyjazdy do Jadownik i Barcic gdzie nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek straty podsumował występ zespołu kierownik Andrzej Cetnarowski.