tlo 2018 big2

WYRÓWNANE SPOTKANIE Z VICE-LIDEREM NIE ODZWIERCIEDLONE PRZEZ WYNIK KOŃCOWY

Zgromadzona na gorlickim stadionie publiczność, była tego dnia świadkami zaciętego i emocjonującego spotkania. Drużyna Glinika gościła aktualnego vice-lidera ligi drużynę Lubań Maniowy, która nie ukrywa swoich aspiracji do awansu. Oba zespoły w tym dniu taktycznie skupiły się na ofensywie i od pierwszych minut dążyły do uzyskania pozytywnego rezultatu dla swojej drużyny. Mecz okazała się niesłychanie wyrównany ale o tym w dalszej części artykułu…

GKS GLINIK GORLICE 2:3 (1:1) LKS LUBAŃ MANIOWY 

Bramki spotkania:

gool ico39’ RZĄCA Tomasz (1:0)

gool ico42’ GOŁDYŃ Bogusław (1:1)

gool ico81’KURNYTA Sylwester (1:2)

gool ico84’ MIGACZ Damian (1:3)

gool ico88’ RZĄCA Tomasz (2:3)

 

GKS GLINIK GORLICE

GKSGlinik normal

Trener: Robert Cionek

Harwat Przemysław, Ogrodnik Daniel, Szary Marcin, Drąg Dawid, Laskoś Wojciech (71' Gomulak Ignacy), Rząca Tomasz, Stępkowicz Piotr, Baran Krystian, Jabłczyk Mateusz (62' Dziedzic Jakub), Wilczkiewicz Damian, Majcher Damian.

LKS LUBAŃ MANIOWY

 LUBAManiowy mini

Trener: Łukasz Biernacki

Świerad Artur, Basisty Sławomir (78’ Ziemianek Kacper), Firek Damian, Firek Mateusz (86’ Kopytko Dawid), Gołdyn Bogusław, Górecki Maciej, Karkula Robert, Kołodziej Nikodem, Kurnyta Sylwester, Młynarczyk Mateusz (46’ Kasica Kamil), Migacz Damian.

 

sedzia Tomasz Pilarski (Tarnów)

widzowie ok.150

zolta icoBogusław Gołdyn (Lubań)

 

RELACJA Z PRZEBIEGU SPOTKANIA:

Już w pierwszej minucie spotkania Mateusz Jabłczyk mógł pokusić się o zdobycie bramki. Dogodna sytuacja w jakiej się pojawił, została jednak zmarnowana, a piłka źle uderzona przeleciała nad poprzeczką bramki strzeżonej tego dnia przez Artura Świerada.

Na odpowiedź zawodników Lubania nie czekano długo. Zaledwie minutę po akcji Glinika najlepszy strzelec na IV ligowych boiskach Sławomir Basisty wychodzi naprzeciw Przemysława Harwata. Silnie uderzona piłka mija bramkarza i leci w kierunku bramki, tam jednak już z linii bramkowej wybija szczęśliwie Wojciech Laskoś.

Szesnaście minut później, kolejny groźny strzał doświadczonego Sylwestra Kurnyty broni jednak pewnie golkiper z Gorlic.

Trzydziesta minuta przynosi strzał z 25 metrów Roberta Karkuły, uderzona z wielką siłą piłka odbija się od poprzeczki, spada na linie bramkowa i w rotacji wraca do pola gry.

W 34’ Damian Majcher otrzymuje dokładne podanie ze skrzydła, wychodzi na pozycję sam na sam z bramkarzem Świeradem. Ten jednak jest dobrze ustawiony i broni jego uderzenie.

gool icoSzczęśliwa dla biało-niebieskich okazała się 39 minuta spotkania. Gospodarze wychodzą na prowadzenie za sprawą bardzo dobrze radzącego sobie na skrzydle Tomasza Rzący. Nasz zawodnik po podaniu piłki przez Piotra Stępkowicza, wygrywa pojedynek z atakującym go obrońcą i mija go. Ostatecznie precyzyjnie uderza, piłka odbijając się jeszcze od słupka ląduje w siatce bezradnego bramkarza Lubania.

gool icoRadość nie trwała jednak długo bo zaledwie cztery minuty. Pierwszy uderza piłkę w kierunku bramki Sławomir Basisty. Przemysław Harwat sparuje piłkę a ta po uderzeniu ląduje przed bramką. Tam niepilnowany Bogusłąw Gołdyń z szesnastu metrów przejmuje piłkę, ustawia i kieruje ją skutecznie do bramki.

I tak pierwsza połowa kończy się sprawiedliwym z przebiegu gry remisem.

Po przerwie uwidacznia się duża przewaga zespołu biało-niebieskich. Glinik za wszelką cenę dąży do wywalczenia zwycięstwa i cennych trzech punktów. Ich akcję dominują na murawie aż do blisko 80 minuty spotkania. Nie wyprzedzajmy jednak faktów z bardzo wielu najlepszymi okazały się następujące akcje.

W 53 minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego Damiana Majchera trafia w pole karne do Mateusza Jabłczyka który marnuje doskonałą sytuacje do uzyskania prowadzenia przenosząc piłkę nad poprzeczką. W 60 minucie rzut wolny wykonuje Krystian Baran zagrywa do Daniela Ogrodnika który oddaje strzał wprost w ręce bramkarza.

Gdyby tych niewykorzystanych akcji było mało, sędzia liniowy dokłada swoje pięć groszy a zatrzymana przez niego akcja mogła by zmienić całkowicie losy spotkania. Zacznijmy jednak od początku, w akcji skrzydłowej zawodnik Glinika znajduje się na doskonałej pozycji by dośrodkować, sędzia boczny jednak sygnalizuje spalonego po czym szybko wycofuje się z tej decyzji. Cała zgromadzona trybuna powstaje z miejsc nie wierząc w tragiczny błąd sędziego liniowego. Jednak jest już za późno aby naprawić ten ewidentny błąd i sędzia główny przerywa grę.

Po półgodzinnej batalii o zdobycie bramki w drugiej połowie toczonej przez zawodników GKS Glinik Gorlice do inicjatywy przechodzą zawodnicy przyjezdnych.

Pierwsza z nich w 75 minucie zapoczątkowana przez Karkułę który wygrywa pojedynek z obrońcą Glinika dośrodkowuje do wbiegającego Sławomira Basisty który nie trafia w piłkę. Zmierzającą do pustej bramki piłka nie gubi czujność Dawida Drąga który zapobiega utracie gola.

Ostatnie dziesięć minut spotkania odwróciły jego losy o 360 stopni, a nasz bramkarz był zmuszony wyciągać piłkę z siatki dwukrotnie.

gool icoPierwszy z nich okazuje się Sylwester Kurnyta który strzałem w 81 minucie z szesnastu metrów w długi róg bramki uzyskuje prowadzenie.

gool icoNiespełna trzy minuty później, Damian Migacz oddaje strzał z dwudziestu metrów. Przemysłąw Harwat niefortunnie przy interwencji pośliznął się na mokrej od deszczu murawie, mija się z piłką a ta wpada do bramki. Po odgwizdaniu zdobytej bramki nasz bramkarz nie ukrywa swojej frustracji i wybija daleko piłkę w pole gry.

Stracona bramka w takich okolicznościach i w tak krótkim czasie mogła by podciąć skrzydła wielu zawodnikom. Jednak drużyna GKS Glinik Gorlice zdając sobie sprawę z dominacji jaką w drugiej połowie wykazywała nie poddaje się.

gool icoPierwsze atak który przygotowali w 88 minucie zmniejsza rozmiary porażki i daje szanse doprowadzenia do wyrównania. Ponownie na listę strzelców wpisuje się Tomasz Rząca który wykańcza akcje zespołu po dośrodkowaniu z prawego skrzydła. Najlepszy zawodnik meczu nie cieszy się zbyt długo lecz chce jak najszybciej wznowić grę co spotyka się z oporem oddania piłki przez bramkarza przyjezdnych.

Już w doliczonym czasie gry, szczęście uśmiechnęło się po raz kolejny tego dnia do drużyny Lubania. W zamieszaniu pod bramką, bramkarz rzuca się na piłkę chcąc ją złapać, ta jednak wypada mu z rąk. W dogodnej sytuacji na pustą bramkę nie udaje się jednak skierować piłki do siatki.

Sędzia główny Tomasz Pilarski z Tarnowa kończy spotkanie. Co do poziomu jego sędziowania nie można się doczepić to już do sędziów liniowych można a nawet trzeba. Przez całe spotkanie dopracowali się oni kilku kluczowych błędów nie wspominając felernego spalonego którego nie było.

Czego nie można odmówić zawodnikom GKS Glinika Gorlice to waleczności, zaangażowania i dążenia do wygrania a w końcowych minutach do wyrównania. Jeśli z takim podejściem będą rozegrane ostatnie spotkania sezonu o utrzymanie możemy być spokojni.


Wydaje mi się że rozegraliśmy niezły mecz i nie zasłużyliśmy na porażkę. Popełniliśmy kilka indywidualnych błędów, choć rywal popełnił ich znacznie więcej. Chcieliśmy osiągnąć dobry wynik, ale czasem takie jest życie. Zamierzamy zagrać o zwycięstwa w kolejnych spotkaniach i nie oglądać się na inne drużyny.

Komentuje po spotkaniu Trener: Robert Cionek

Wyrównany mecz, oba zespoły zagrały bardzo ofensywnie stwarzając wiele groźnych sytuacji pod bramką przeciwnika , niestety większą skutecznością wykazali się piłkarze z Lubania którzy minimalnie okazali się lepsi inkasując 3 punkty. Naszych zawodników pomimo przegranej należy pochwalić za podjęcie walki z bardziej doświadczonym przeciwnikiem

Podsumował występ zespołu Kierownik Drużyny: Andrzej Cetrarowski

 

GALERIA ZDJĘĆ Z PRZEBIEGU SPOTKANIA: