tlo 2018 big2

GKS GLINIK GORLICE 5 : 4 KS CIĘŻKOWIANKA CIĘŻKOWICE

Dramaturgia i festiwal goli na stadionie w Gorlicach zakończona Happy Endem dla gospodarzy.

                                                                                

GKS GLINIK GORLICE - KS CIĘŻKOWIANKA CIĘŻKOWICE

5:4 (2:0)

 

1-0 Laskoś  44 min

2-0 Dziedzic  45 min

2-1 Bałut  47 min

2-2 Bałut  55 min

3-2 Biedroński 62 min

3-3 Ogrodnik  71 min rzut karny

4-3 Dziedzic  78 min

4-4 Stachoń 81 min

5-4 Ogrodnik 89 min rzut karny

 

                a4694e964ee431db37ace2c39a231425f55827.jpg

 

Skład Glinika

JANIK Bartłomiej – OGRODNIK Daniel, SZARY Marcin, DRĄG Dawid, RZĄCA Tomasz, - BARAN Krystian, STĘPKOWICZ Piotr, LASKOŚ Wojciech /52 RAPAŁA Przemysław/, SERAFIN Dawid, DZIEDZIC Jakub /89 GOMULAK Ignacy/, CZECHOWICZ Konrad / 72 JABŁCZYK Mateusz/

 

Zółte kartki – DRĄG , SERAFINx2. SZARY-  BRYT,OLEKSOWICZ, KAPAŁKA,STACHOŃ

Czerwona kartka SERAFIN  70 min

Sędziował Tomasz PILARSKI Tarnów

Widz 150

Po raz pierwszy zagrali ze sobą w oficjalnym meczu IV ligowym zespoły Glinika i Ciężkowianki. Goście przyjechali do Gorlic w roli czerwonej latarni tabeli jednak byli bliscy sprawienia niespodzianki w tym spotkaniu.

Od początku gospodarze zagrażali bramce Bartłomieja Sudoła już w 3 min Krystian Baran zagrywa do Jakuba Dziedzica ten będąc na ósmym metrze od bramki nie trafia. W 12 min Jakub Dziedzic wycofuje piłkę na szesnasty metr do Krystiana Barana ten uderza nad poprzeczką. W 19  min Dariusz Bałut zawodnik Ciężkowianki oddaje celny strzał w kierunku bramki strzeżonej przez debiutującego w szeregach Glinika Bartłomieja Janika jednak udaną interwencją popisuje się nasz bramkarz wybijając piłkę na rzut różny. Do 40 min nie działo się już nic ciekawego, obydwa zespoły rozgrywały piłkę w środku pola nie stwarzając sytuacji do zdobycia bramek. Końcówka pierwszej połowy to  dominacja gospodarzy zakończona zdobyciem bramek. W 44 min Tomasz Rząca zagrywa piłkę na środek boiska  do Wojciecha Laskosia który lobem  z 30 metrów pokonuje bramkarza .Jeszcze przed przerwą w 45 min dokładne zagranie Konrada Czechowicza Jakub Dziedzic strzałem  z ośmiu metrów pokonuje po raz kolejny bramkarza Ciężkowianki.

To co wydarzyło się po przerwie nie przewidział nikt będący na stadionie. Huśtawka nastrojów zmieniała się z każdą minutą. Najpierw  w 47 min po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dariusz Bałut wyprzedza interweniującego bramkarza Glinika  i z pięciu metrów zdobywa gola. W 55 min Krystian Baran będąc sam na sam z bramkarzem Sudołem przegrywa z nim pojedynek co skutkuje kontrą w wykonaniu Ciężkowianki i wybiciem piłki przez obrońcę Glinika na rzut rożny, po  którym  Dariusz Bałut wykorzystuje błąd w szeregach obronnych gospodarzy i doprowadza do wyrównania.

W 62 min zamieszanie w polu karnym, zakończone golem przez Grzegorza Biedrońskiego dającego prowadzenie gościom.

Podrażnieni utratą trzech goli w krótkim okresie czasu  zawodnicy Glinika ruszyli do ataku na bramkę gości w 70 min Kapałka fauluje w polu karnym Daniela Ogrodnika, sędzia bez wachania się  dyktuje jedenastkę zamieniona przez poszkodowanego na bramkę dającą wyrównanie.

W 78 min gospodarze wychodzą ponownie na prowadzenie tym razem po ładnej zespołowej akcji rozpoczętej przez Daniela Ogrodnika Jakub Dziedzic strzałem z 10 metrów wyprowadza nas zespól ponownie na prowadzenie. Niestety w 81 min po kolejnym rzucie wolnym piłka frafia do Jarosława Stachonia który głową z dziesięciu metrów pokonuje Bartłomieja Janika doprowadzając do wyrównania.

Kiedy wydawało się ze mecz zakończy się remisowo kolejna akcja Glinika kończy się faulem  bramkarza Ciężkowianki na Jakubie Dziedzicu i sędzia po raz kolejny dyktuje jedenastkę dla gospodarzy.

Pewnym wykonawcą ponownie jest Daniel Ogrodnik który płaskim strzałem przy słupku pokonuje bramkarza zapewniając Glinikowi trzy punkty .

Dramatyczny mecz obfitujący w dużą ilość goli obejrzeli kibice zgromadzeni na stadionie.

Mając dwubramkowe prowadzenie do przerwy sami sprowokowaliśmy sobie horror w tym spotkaniu popełniając szereg błędów tak w środku pola jak i w liniach obronnych.

Dobrze ze zakończyło się to zdobyciem kompletu punktów z niżej notowanym zespołem, co pozwala nam zachować miejsce w górnym miejscu tabeli.

Gra zespołu jednak  pozostawiała  wiele do życzenia jednak zwycięzców ponoć się nie osądza.

Na kolejne spotkanie z Tymbarkiem już we środę 11 listopada   trener Robert Cionek będzie musiał się zmierzyć z kilkoma brakami zawodników  w zespole, mamy jednak nadzieje ze damy radę i zwycięstwem zakończymy udaną rundę jesienną zespołu - podsumował spotkanie kierownik drużyny Andrzej Cetnarowski.