banner 2018

PODHALE NOWY TARG 4:1 GKS GLINIK

Sobotnie wyjazdowe spotkanie z aktualnym liderem ligi - Podhalem Nowy Targ kończy się wysoką porażką biało-niebieskich 4:1. Już w pierwszych czterech minutach gospodarze zdobywają dwie bramki ,co jak później się okazało było nie do odrobienia. Jedyną bramkę w 27 minucie dla Glinika zdobył po pięknym strzale w okienko z 30 metrów Mateusz Król.

Mimo idealnej wręcz pogody i warunków do gry za sprawą zmodernizowanego obiektu ze sztuczną murawą drużyny gospodarzy, obraz gry a także poziom sędziowania pozostawia wiele do życzenia. Spotkanie nazwane mianem „meczu przyjaźni” było widoczne i słyszalne wyłącznie na trybunach, za sprawą przyjezdnych Kibiców Glinika i miejscowych Kibiców Podhala. Na boisku natomiast panowała zupełnie odmienna „atmosfera” – mnóstwo fauli, brzydkich zagrań, szarpanej gry a wszystko to z fatalnym pokazem sędziowania w wykonaniu pani arbiter Magdaleny Syta (Kraków).

.

PODHALE NOWY TARG 4:1 (2:1) GKS GLINIK GORLICE

Bramki spotkania: 

2' Rafał Komorek (1:0)

4' Grzegorz Misiura (2:0)

27' Mateusz Król (2:1)

66' Rafał Hałgas (3:1)

82' Sebastian Świerzbiński (4:1)

Skład GKS Glinik Gorlice:

Przemysław Harwat – Tomasz Rząca, Sławomir Kijek, Tomasz Zapała, Grzegorz Banaszek (74'Przemysław Rąpała), Ignacy Gomulak (65'Wojciech Laskoś), Dawid Serafin, Mateusz Król, Daniel Ogrodnik, Mateusz Jabłczyk (65'Dawid Drąg), Krystian Baran.

zolta ico

Mateusz Jabłczyk, Krystian Baran, Sławomir Kijek, Grzegorz Banaszek, Daniel Ogrodnik

Sędzia spotkania: Magdalena Syta (Kraków)

Widzów: 200 (w tym 50 osobowa grupa Kibiców z Gorlic)

Podhale Glinik artyk

RELACJA ZE SPOTKANIA:

Mecz od pierwszych minut nie ułożył się zawodnikom Glinika i już pierwsza akcje meczu dała prowadzenie gospodarzom. W drugiej minucie zespół Podhala na prowadzenie wyprowadził Rafał Komorek który przejął piłkę wrzuconą z autu na szesnasty metr przy biernej postawie obrońców. Zawodnicy Glinika nie zdążyli  jeszcze „otrząsnąć” się  po stracie pierwszej bramki, a już przyjęli kolejny cios. Tym razem, po kolejnej akcji gospodarzy w czwartej minucie gola zdobywa Grzegorz Misiura po dośrodkowaniu w pole karne i ładnym strzale z szesnastu metrów. Kilka minut meczu, dwie akcje przeciwników i dwa stracone bramki. Zawodnicy Glinika takim przebiegiem meczu nie załamali się jednak i ambitnie dążyli do zmiany niekorzystnego wyniku. W 27 minucie za sprawą Mateusza Króla gorliccy piłkarze strzelili kontaktową bramkę Mateusz przymierzył z 30 metrów z rzutu wolnego w samo okienko bramkarza Podhala.

W drugiej połowie gospodarze przeważali w efekcie czego w 66 minucie Rafał Hałgas strzelił trzecią bramkę po błędzie sędziny spotkania Pani Magdaleny Syty z Krakowa która nie zauważyła nakładki na zawodniku gości i puściła grę, w 82 minucie meczu, Sebastian Świerzbiński ustalił wynik na 4 – 1.

Porażka naszej drużyny na gorącym terenie lidera tabeli  ujmy nie przynosi, jednak wynik spotkania nieco za wysoki ,gospodarze oddali cztery strzały w światło  zdobywając cztery gole. W naszym zespole zabrakło nominalnego napastnika Tomasza Augustyna który pauzował z kartki oraz Wojciecha Chorobika którego sprawy osobiste zatrzymały w Gorlicach. Ich nieobecność była widoczna w poczynaniach ofensywnych  naszej drużyny która praktycznie nie zagrażała bramce gospodarzy.

Komentarz ze spotkania kierownika Drużyny Andrzeja Cetnarowskiego

 GALERIA ZDJĘĆ SPOTKANIA:

 

Po tym meczu sytuacja w jakiej znajduje się nasz klub jest wręcz krytyczna, nasi przeciwnicy mają liczne mecze zaległe. Jedynie zwycięstwa mogą nam pomóc w drodze o utrzymanie. Za tydzień zespół Glinika ma kolejkę przerwy za sprawą drużyny która nie rywalizuje już w rozgrywkach - LKS Nowa Jastrząbka. Za dwa tygodnie natomiast biało-niebieskich czeka kolejne ważne i zapewne trudne wyjazdowe spotkanie tym razem z vice-liderem tabeli zespołem Skalnik Kamionka Wielka.

Ważne jest aby w to właśnie w tych ciężkich dla Klubu chwilach wspierać nasz Zespół!